ZalogujRejestracjaSzukajZaloguj się, by sprawdzić wiadomościGrupyStatystyki
 Ogłoszenie 

09 maja — początek akcji Prawdziwiej nie będzie;
22 maja — koniec akcji Prawdziwiej nie będzie;
23 maja — początek akcji Tego jeszcze nie było
23 maja — początek akcji Było minęło
06 czerwca — koniec akcji Tego jeszcze nie było
08 czerwca — koniec akcji Było minęło
01 czerwca — początek akcji Dziecinada
05 czerwca — koniec akcji Dziecinada

ZABAWA: 333 sposoby, w jakim można pokazać swoją aktywność na forum
    RARRYSNARRYDRARRY
Hufflepuff || Gryffindor || Ravenclaw || Slytherin
783 || 336,5 || 616 || 531,9

[T] ma pierwszeństwo, [NZ]/[Z] i [S] ustępuje tylko [T], i są sobie równe - nie używa się ich jednocześnie. [Z]/[NZ] oraz [S] górują nad [D] i [M]. Nie istnieje coœ takiego jak [P] do poezji albo [Di] do dribble. Więc np [T][NZ][D], albo [T][S][D], ALE NIE [NZ][S][D] albo [T][Z][S][D], bo Gospodziany TAG seria to nie seria z AO3 lub też seria w normalnym tego słowa znaczeniu.

W razie problemów z rejestracją - usuń polskie znaki z wpisywanych informacji.
Jeśli to nie pomaga, skontaktuj się z nami na FB Gospody
(kontakt alternatywny: klaqa@onet.pl)

Regulamin Główny || Regulamin Czytelni || Gospoda w pigułce
Aktywny udział w życiu forum
Do kogo się zwrócić

Poprzedni temat «» Następny temat
[Z] Zapchany zlew
Autor Wiadomość
Regalia 



skrzat domowy


Wiek: 26
Dołączyła: 15 Sty 2011
Posty: 17
Wysłany: 2017-11-11, 10:52   [Z] Zapchany zlew

Tytuł: Zapchany zlew
Autor: ja
Beta: ja
Fandom: Narodziny Przestępstwa - Norman Collins
Pairing: Cliff x Beryl
Długość: 431 słów
Wymagana znajomość fandomu: nie
Uwagi: zdrada małżeńska, Ameryka lat 50., hydraulik za trzy grosze i roztrzepane babsko. Tekst został zainspirowany akcją promptu na fejsbuku w polskiego grupie zrzeszającej autorów z AO3. Część 13. Zapchany zlew.
Opis: Beryl ma problem - zapchał się zlew. Kto inny, jak nie Cliff, poratuje ją w tej sytuacji?


Beryl wiedziała, że jeśli nie weźmie sprawyw swoje ręce, to Stanley, jej niebywale nieporadny mąż nigdy nie przyłoży ręki do naprawy zlewu. Doprawdy, ten człowiek nie robił nic dla dobra ich rodziny, tylko praca w Admiralicji i fotografia była mu w głowie.

Już od dwóch dni prosiła go, mówił mu Stanley, trzeba naprawić kran w kuchni, zapchał się i nie działa, a on nadal nie miał czasu, by poświęcić choć chwilkę i zerknąć, co się stało. Odpowiedział jej, by wezwała hydraulika. Hydraulika, phi! Na hydraulika pieniądze to się znajdą, ale na nową apaszkę i malinowe buciki i torebeczkę do tego, na to pieniędzy to Stanley nie ma. Doprawdy, jej mąż bywał czasem tak bardzo ... nieżyciowy.

Ten zlew doprowadzał ją do szału i nie mogła czekać ani chwili dłużej. Chwyciła więc za słuchawkę i wykręciła numer Cliffa. Chwilę czekała, nim w słuchawce odezwał się uwodzicielski baryton.

- Tak?

- Cliff? - spytała. - To ja, Beryl.

- Beryl, kochanie - powiedział Cliff. - Czy coś się złego stało? Ostatnio tak rzadko dzwonisz...

- Ach, Cliff, nic złego się nie stało. Tylko wiesz, jak bardzo zapracowany jest Stan, jego posada wymaga od niego tak wielkiego poświęcenia... No i on nie ma czasu, a kran w kuchni nie chce działać i może miałbyś chwilę, by do nas zerknąć? - spytała. - Nie wiem, doprawdy nie wiem, woda nie chce spływać, może trzeba będzie go przeczyścić....

Przez chwilę w słuchawce panowała cisza. Beryl chwyciła wolną ręką pukiel włosów i zaczęła okręcać go wokół palca. Od ostatniej wizyty u pana Downligna włosy urosły jej o całe dziesięć centymetrów. Zdawała sobie sprawę z tego, iż to niewybaczalne zaniedbanie, jednak nie miała czasu, by odwiedzić starzejącego się fryzjera. No i jeszcze Stanley mógłby znów zacząć narzekać, że wydaje pieniądze na niepotrzebne sprawy.

- Oczywiście kochana, że przyjadę i pomogę ci z tym zlewem. Myślę, że będziemy musieli dogłębnie sprawdzić, czy wszystko jest w porządku. Możliwe, że trzeba będzie całkowicie rozebraći ten zlew... - powiedział, sugestywnie akcentując czynności niekoniecznie związane z hydrauliką.

- Och Cliff, jak dobrze, że cię mam - odpowiedziała kobieta. - Więc, o której mam się ciebie spodziewać? ... O szóstej, tak? ... Nie, nie, Stanley wciąż będzie w pracy, a mała Marleen uparła się, by nocować u przyjaciółki. Zatem widzimy się o szóstej.

Beryl odłożyła słuchawkę na widełki i spojrzała na zegar wiszący nad kominkiem. Zegar wskazywał pierwszą dwadzieścia sześć. Gdyby szybko zadzwoniła do pana Downlinga i umówiła się z nim na pierwszą trzydzieści, to prawdopodobnie o drugiej czterdzieści pięć jej nowa fryzura byłaby gotowa. Miałaby jeszcze sporo czasu, by wpaść do pobliskiego sklepiku, kupić butelkę szampana, gotowe serowe koreczki i kilka innych niezbędnych wiktuałów.

- Tylko co ja na siebie założę? - westchnęła.
____________________
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group | Template DarkMW created by razz

Strona wygenerowana w 0,72 sekundy. Zapytań do SQL: 25


Załóż : Własne Forum lub Własną Stronę Internetową