ZalogujRejestracjaSzukajZaloguj się, by sprawdzić wiadomościGrupyStatystyki
 Ogłoszenie 

09 maja — początek akcji Prawdziwiej nie będzie;
22 maja — koniec akcji Prawdziwiej nie będzie;
23 maja — początek akcji Tego jeszcze nie było
23 maja — początek akcji Było minęło
06 czerwca — koniec akcji Tego jeszcze nie było
08 czerwca — koniec akcji Było minęło
01 czerwca — początek akcji Dziecinada
05 czerwca — koniec akcji Dziecinada

ZABAWA: 333 sposoby, w jakim można pokazać swoją aktywność na forum
    RARRYSNARRYDRARRY
Hufflepuff || Gryffindor || Ravenclaw || Slytherin
783 || 336,5 || 616 || 531,9

[T] ma pierwszeństwo, [NZ]/[Z] i [S] ustępuje tylko [T], i są sobie równe - nie używa się ich jednocześnie. [Z]/[NZ] oraz [S] górują nad [D] i [M]. Nie istnieje coœ takiego jak [P] do poezji albo [Di] do dribble. Więc np [T][NZ][D], albo [T][S][D], ALE NIE [NZ][S][D] albo [T][Z][S][D], bo Gospodziany TAG seria to nie seria z AO3 lub też seria w normalnym tego słowa znaczeniu.

W razie problemów z rejestracją - usuń polskie znaki z wpisywanych informacji.
Jeśli to nie pomaga, skontaktuj się z nami na FB Gospody
(kontakt alternatywny: klaqa@onet.pl)

Regulamin Główny || Regulamin Czytelni || Gospoda w pigułce
Aktywny udział w życiu forum
Do kogo się zwrócić

Poprzedni temat «» Następny temat
[T][M] Wybraniec
Autor Wiadomość
Wirwanna. 



skrzat domowy
Wolny Skrzat


Wiek: 27
Dołączyła: 23 Sty 2008
Posty: 934
Wysłany: 2014-09-30, 21:39   [T][M] Wybraniec

Autor: The Anonymous Forgot my name
Tytuł: The Chosen One
Tłumaczy: Wirwanna
Link: https://www.fanfiction.ne.../The-Chosen-One
zgoda: Jest :)
Uniwersum - Star Wars The Clone Wars
Za wskazówki językowe przy tłumaczeniach i Betę językową dziękuję Fan. i Rasp.


Wybraniec



- Możesz ocalić tylko jedną.

Jego wzrok podążał z jednego ekranu na drugi. Na pierwszym ludzka kobieta walczy z elektycznymi łańcuchami, uwieszona na więzach. Na drugim widać leżącą na ziemi, nieprzytomną Tortugiankę z przerażającą, blado-pomarańczową cerą. Otaczające je materiały wybuchowe są aż nazbyt oczywiste.

- Naruszając więzienie jednej z nich, uruchomisz sygnał detonacji w tym drugim! Jeśli wezwiesz pomoc, wysadzę obie cele. Twoje transmisje są monitorowane. Wybór należy do ciebie, Skaywalkerze. Twój Padawan, albo twoja miłość.

Nagranie głosowe dobiegło końca, ale obraz pozostał. Wszystko się zatrzymało. Jego oddech, serce, myśli, połączenie z Mocą. Wszystko stało sie ciemnością, która naciskała go i dusiła. Był stracony, spadając za krawędź, gdy jego koszmary zaczęły się urzeczywistniać.

- Ani…

To był ten głos, który zawsze go znajdował, jakby łapał go za rękę i ciągnął z powrotem, zanim spadł. Rzeczywistość powróciła, uderzając w niego. Wpatrywał się w pierwszy ekran. Znalazła kamerę i patrzyła dokładnie w jej kierunku.

- Padme - jego głos był ochrypnięty, usta suche. Mógł ją zobaczyć, ale ona go nie widziała. Mogła jednak usłyszeć.

- Ani. Musisz uratować Ahsokę.

To był sen, koszmar. Zupełnie niemożliwy. To się nie działo.

Ależ tak.

- Wiem - powiedział coś niemożliwego, porzucając kobietę którą kochał z zakazaną namiętnością, ale ratując dziewczynę, która tak wiele dla niego znaczyła. Padme usmiechnęła się do kamery, choć jej oczy wypełniały łzy.

- Kocham cię. Te kilka lat… Nigdy tego nie żałowałam. Ocal Ahsokę. Uratuj i pomóż jej zostać największym Jedi w historii. I wiedz, że zawsze będę cię strzec. Kocham cię, Anakin.

Uniósł drżącą rękę do ekranu, pragnąc dosięgnąć i dotknąć jej, przyciągnąć do pocałunku ostatni raz.

Ale Moc nie była w stanie mu tego zapewnić.

- Kocham cię, Padme.

Moc mogła jednak oznajmić całej galaktyce jego miłość, cierpienie i winę, oraz wrócić i przeszyć go emocjami innych, ich miłością, pocieszeniem i akceptacją. Anakin Skywalker wiedział co robić. Z ostatnim wyszeptanym przepraszam, przerwał pierwsze połączenie, obrócił Starfightera* i odleciał. Więzienia znajdowały się na przeciwnych krańcach systemu.

Zawracając myśliwce, odwracał się od żony. Ale Padme właśnie tego chciała. Przenikały go gniew i nienawiść. Kiedy znajdzie tego, kto zmusił go do tej chorej gry, sprawi, że za to zapłaci ostatnimi chwilami swojego życia.

Odepchnął od siebie te uczucia. Nie zrobi niczego, zanim nie znajdzie swojej uczennicy.

Sięgnął ku niej Mocą, próbując dać znać, że nadchodzi i nic go nie zatrzyma. Usiłował dodać jej otuchy, ale nie czuł niczego, co utrzymałoby go w przekonaniu, że dziewczyna jeszcze żyje. I kiedy biegł korytarzem, wściekle powalając stojące mu na drodze droidy, wciąż jej nie wyczuwał. Nie mógł przestać myśleć o tym co stracił, a co starał się ratować. Z każdym ciosem świetlnego miecza intonował w myślach: Za Padme. Za Ashokę.

Determinacja i złość napędzały go, a miłość i desperacja prowadziły do celu. I kiedy drzwi do komnaty wyleciały w powietrze, rozsadzone siłą jego gniewu, kajdany podtrzmujące kobietę puściły, a ona upadła na podłogę. Przerażone brązowe oczy zamarły, wpatrzone w te niebieskie. Nie te, które powinien ujrzeć. Te, które już przecież zabił.

- Co? Ani, nie!

Poprzez Moc mógł usłyszeć wyraźnie jeden głos, pełen lamentu i strachu, zanim nastała cisza.


...


*nazwa własna, zawansowany myśliwiec kosmiczny, używany przez Jedi
____________________

"Tylko ci, którzy boją się prawdy, powinni wystrzegać się Węża"

"Będziesz tu bezpieczny" tł. anga971
Ostatnio zmieniony przez Wirwanna. 2014-10-05, 21:43, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Saraknya 



Order Merlina II klasy


Dołączyła: 10 Gru 2009
Posty: 1137
Skąd: z zapiecka
Wysłany: 2014-10-02, 20:03   

Znam wszystkie filmy do Gwiedznych wojen plus moje braciszku streściło mi książki, które przeczytało, ale przyznam się, że kreskówkę oglądałam pobieżnie. Poczekam, aż Paweł doczyta książką i mi streści ;)

Z tych paru (nastu) obejrzanych odcinkach zdążyłam dojść do wniosku, że lubię Ashokę a Padme niekoniecznie. Padme miała być chyba jedynie ładną przyczyną zejścia Anakina na ciemną stronę Mocy. Może i miała być kobietą z jajami, ale nie wyszło. Upsik. Za to jak najbardziej udała im się Ashoka i dlatego cieszyłam się, że Ani zdecydował się ją uratować. Było dramatycznie i romantycznie, a tu taki zonk na końcu O.o Nie wiem tylko czy to ten zły sobie z niego zakpił, czy Moc poprowadziła go inaczej. Kreskówka i tak kończy się inaczej, więc wciąż żywię nadzieje, że Ashoka żyje ;) Tej wersji się trzymam!

Pozdrawiam
Sar
____________________


 
 
Amanda 



Pracownik Ministerstwa


Wiek: 28
Dołączyła: 01 Lut 2009
Posty: 494
Skąd: zza szklanego ekranu
Wysłany: 2014-10-03, 00:14   

Kolejny twój tekst i kolejny w który można wsiąknąć. Nieco w innym klimacie, ale nadal dobry.

Głównego bohatera można przyrównać do bohatera greckiej tragedii. Jakiego wyboru by nie dokonał będzie cierpiał. Coś jak wybranie mniejszego zła, chociaż zło jest złem i zasadniczo rozdrobnienie go, jest jakby usprawiedliwianiem siebie w oczach innych. Dodatkowo tutaj nie ma dobrego czy lepszego wyboru, tu każdy rozdziera duszy. I nawet jeśli próbuje się rozsądkiem tłumaczyć dlaczego ta a nie tamta, to jednak ból pozostaje. Nie znika.

Końcówka też nie napawa optymizmem. Przeciwnie, zdaje się przytłaczać, bo cóż z tego, że już dokonał wyboru, cóż z tego, kiedy ta którą wybrał również może nie żyć, albo być u kresu swojego życia.

To przytłaczająca wizja również dla nas, bo i przed nami stoją wybory i nigdy tak naprawdę nie mamy pewności czy ten, który podejmiemy będzie tym właściwym i słusznym, czy to co "uratujemy" będzie tym czego później nie pożałujemy.

Po raz kolejny spod twojej klawiatury dostaliśmy tak przyjemne i dojrzałe tłumaczenie. Gratuluję. Od strony technicznej również nie mam się do czego przyczepić. Przez tekst się płynie.

Weny, kobieto, weny :)
____________________
“I thought you and Tony were still staring into each other’s eyes.”
Natasha to Steve
 
 
 
Tina 



Woźny


Wiek: 27
Dołączyła: 27 Mar 2010
Posty: 925
Skąd: Chorzow
Wysłany: 2014-10-05, 19:41   

Oj no... I co ja mam napisać? Mam bardzo mieszane uczucia. Tekst jest ładny i fajnie, że go przetłumaczyłaś, to na pewno. Moim problemem jest to, że choć widziałam wszystkie sześć części filmu, to nie miałam okazji oglądać ani jednego odcinka kreskówki. Tym większy jest więc mój zamęt. No, ale myślę, że tekst mówi sam za siebie.

Nie zazdroszczę Anakinowi sytuacji. Nie chciałabym takiego koszmaru, a co dopiero takiej rzeczywistości. Tak jak Saraknya zastanawiam się jak to się stało, że trafił nie do tej, co chciał. Przypuszczam, że to był zabieg tego złego, który dał mu wybór, jednocześnie sprawiając, że uratuje tą, którą zdecydował się poświęcić.

Bardzo smutny tekst. Tym bardziej, że mimo tego, że uratował ukochaną, na pewno nie będą już szczęśliwi. Anakin będzie sobie pewnie wyrzucał, że nie przewidział takiego fortelu. Smutne. A jednak cieszę się, że to przetumaczyłaś :)

Takie dwie małe uwagi:
Tu się skleiło: "Uniósł drżącą rękę do ekranu, pragnąc dosięgnąć i dotknąćjej,", a tu masz literówkę: "Zawracając myśliwce, odrwacał się od żony.".
Tak poza tym tłumaczenie bardzo ładne :)
____________________
 
 
 
Rasp. 



Absolwent Hogwartu


Dołączyła: 31 Gru 2010
Posty: 297
Skąd: Żywiec
Wysłany: 2014-10-05, 21:08   

Ha. Kochanie, dobrze wiesz, że mnie to możesz ganiać, biczować i zrugać za nieznajomość kanonu. Ale wiesz też, że ja to kiedyś nadrobię. Kiedyś xD

Przeleciałam sobie przed chwilą oryginał i muszę ci powiedzieć, że wow. Już kilka osób zauważyło, że przekładasz to tak, że brzmi dużo lepiej po polsku, niż w pierwotnej formie. I to ci się chwali. Bardzo, bardzo.

Co do samej treści, to wiesz, ze ja nie wiem kto, z kim, jak, i z jakich powodów, ale po tym, co mi wytłumaczyłaś, mogę się zatrzymać na końcówce i powiedzieć 'o, kurwa'. Bo niespodziewana rzecz się stała, więc zaskoczenie jak najbardziej pożądane i naturalne.
I na tej całej Mocy się nie znam, ale Sar napisała coś ciekawego - to jakiś zUy Pan go zrobił w balona, czy to jego własna Moc wybrała za niego?

Gratuluję świetnego tłumaczenia. <3
____________________
Jesteśmy źli, źli do szpiku kości,
A siły i możliwości
Dali nam tacy jak wy,
Sami podali się na tacy pod drzwi


 
 
Lilka
[Usunięty]



Wysłany: 2014-10-06, 20:29   

Cytat:

- Naruszając więzienie jednej z nich, uruchomisz sygnał detonacji w tym drugim! Jeśli wezwiesz pomoc, wysadzę obie cele. Twoje transmisje są monitorowane. Wybór należy do ciebie, Skaywalkerze. Twój Padawan, albo twoja miłość.


Fantastyczna gra psychologiczna. Uwielbiam taką żonglerkę. Człowiek czuje się przyduszony. Wręcz zagoniony do kąta i nie wie co ma robić. Cokolwiek zrobi i tak będzie źle. Konflikt tragiczny - genialny pomysł na wykorzystanie tego zabiegu w tym opowiadaniu. A dodatkowo poczułam się jak Skaywalker. Czułam jego emocje...i przeżyłam katharsis. A potem żal, że stracił ukochana. Prawda? Przynajmniej tak to odebrałam.

Przecież utwory spod znaku Wirki to angsty. Nieważne, czy jej własne, czy to tłumaczenia, które wybrały. W tym opowiadaniu nie ma szans na nadzieję.
Bo być nie może?

Weny, Sceptyczna do Wszystkiego i Przesiąknięta Angstami
Lil
 
 
Alexandrine 



Order Merlina II klasy
Morderczy Demon


Wiek: 24
Dołączyła: 17 Paź 2009
Posty: 1135
Wysłany: 2014-10-07, 01:42   

Auć. Pamiętam jak tłumaczyłyśmy mi zasady ich obowiązujące... I czytam ten tekst i widzę to całkowite bezduszne potraktowanie człowieka z uczuciami... Chora gra, gdzie na szali mamy dwa życia i możemy wybrać tylko jedno. A gdy wybieramy właściwie, sterujący znowu chcę się zabawić i bach, zamienia więzienia... O sorry, nie znowu zabawić, a z góry przewiduje taki wybór. Bo to kara, największa kara za założenie rodziny. Eh. Chory świat, chore rozgrywki, chore decyzje. Przechlapane totalnie.
Co do samego tłumaczenia, raczej nie mogę się do niczego przyczepić. Fandom całkiem popularny, miło, że nawet to tutaj zagościło, dość różne od reszty kreskówkowych tworów. Weny!

Alex
____________________



Kobiety z pigułek konstruują bomby.
 
 
 
Al 



Opiekun Gryfonów


Wiek: 28
Dołączyła: 10 Kwi 2007
Posty: 2746
Skąd: Krakow/Jaworzno
Wysłany: 2014-10-07, 03:29   

To mój drugi przeczytany tekst w tym fandomie, i muszę przyznać, że ten podobał mi się o wiele mniej. Jakoś tak, zamiast emocjonująca, bardziej denerwująca - podejmowanie decyzji, łzawe pożegnanie - i długa.
Jakoś tak, bardziej koniec byłby zaskakujący, gdyby tekst wydawał się bardziej zwarty i nie przedłużany. Tu w którymś momencie zwyczajnie zaczęłam się nudzić, nie mówiąc już o odrobinę zbyt łzawamym "kocham cię" "ratuj ją". Jakoś tak, angst sam w sobie jest okej, ale gdy jest go przesadnie dużo w krótkiej formie, wywołuje u mnie bardziej chichot, niż współczucie czy empatię.
Ale przetłumaczone bardzo ładnie, i gratuluję kolejnego tłumaczenia kreskówek :)
 
 
 
Jeanne. 



skrzat domowy
Rzan.


Wiek: 28
Dołączyła: 08 Maj 2009
Posty: 665
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-11-21, 21:26   

Cytat:
Twój Padawan, albo twoja miłość.

Cytat:
Zawracając myśliwce, odwracał się od żony.


Łooo... jak Ty to robisz? Mnie na prawdę trudno zagiąć z tekstem. Szczególnie w fandomie, których po prostu nie dzierżę. Niby łzawe, niby patowe, niby oklepane. Jednak dalej tego typu zwroty akcji mnie zaskakują. Czy się cieszę? Chyba tak. Nie wyobrażam sobie jak mógł zostawić żonę, próbując ocalić uczennicę. Rozumiem, ona również jest dla niego ważna, ale to żona zawsze powinna być na pierwszym miejscu. Takie są póki co moje morale i nic moim zdaniem nie jest w stanie usprawiedliwić tego co zrobił Anakin. Końcówka jednak mnie zaskoczyła, zaskoczyło mnie przerażenie u Padmy, u Anikina. Nie czułam od nich miłości, po prostu nie.

Tłumaczenie jest zgrabne, oddałaś wszystkie uczucia jakie są najważniejsze w tym tekście. Nie ma zgrzytów, czyta się płynnie nie wypadając z aury, którą autor nam stworzył.

Czasu!
Rzan
____________________
Kuchnia na życzenie.

Wena artysty jest dziwką. Nie dość, że każe sobie płacić wysoką cenę, to jeszcze zdradza. - Cena - by a_wii

 
 
euphoria queen 


Order Merlina II klasy
Miss McKay


Wiek: 29
Dołączyła: 13 Sty 2011
Posty: 2471
Skąd: Mroczny Las
Wysłany: 2014-11-23, 15:52   



Zaczynam orientować sie, że do Gwiezdnych Wojen jest zbyt wiele tworów. Nigdy nie oglądałam kreskówki, więc nie bardzo kojarzę o co chodzi, a wydaje się, że autorka próbowała zrobić jakąś łatkę do kanonu, której w tej chwili totalnie nie czuję. Trzeba zacząć więcej oglądać xD

Jednak wiem dlaczego wybrałaś ten tekst do tłumaczenia. Jest dobry, tak po prostu. Pełen emocji i adrenaliny nawet dla kogoś, kto w fandomie po prostu nie siedzi tak mocno. Mam nadzieję, że przybliżysz nam następnym razem cała historię, a nie tylko ułamek - znaczy, że znajdziesz takie bardziej zamknięte coś do tłumaczenia :)

Dziękuję za miniaturę i pozdrawiam
eu
____________________
euphoria jedynie na ao3
 
 
 
Fantasmagoria.~ 



Order Merlina II klasy
aka Severus Snape


Wiek: 22
Dołączyła: 28 Gru 2010
Posty: 518
Skąd: Komnata Tajemnic
Wysłany: 2014-11-23, 21:42   

Dobrze wiesz, że mnie molestować o problemy z tłumaczeniami możesz zawsze. Nie zawsze pomogę bo nie zawsze dam sama radę, ale zawsze możesz ;)
Tekst spodobał mi się już za pierwszym czytaniem - mimo że totalnie nie znam fandomu, postacie musiałam wygooglować, ciebie podpytywać, to jednak ten fanfic ma urok. Kocham ironię. A ten tekst jest nią przesiąknięty.
Mówcie co chcecie, ale nawet te wybory pomiędzy ukochaną, a uczennicą są zabarwione ironią, nie tylko sama końcówka tekstu. Odczucia głównego bohatera też są. Uwielbiam to <3
Co mi się jeszcze podoba w tym tekście - że mimo iż to angst, nie jest tak ciężki, jak mógłby być w takiej sytuacji. Lubię patetyzm, ale tylko w odpowiednim (najlepiej twoim autorskim) wydaniu. Do kanonu którego nie ogarniam - zdecydowanie nie. Tym bardziej, nie w heterowcach, bo naprawdę rzygam romansami :P
W każdym razie, to takie nierealne, wręcz niemożliwe, żeby wolał ratować uczennicę od ukochanej... nie ma osoby całkowicie racjonalnej, nie ma możliwości być całkowicie obiektywnym, po prostu. Chyba, że i do uczennicy czuł coś na podłożu romantycznym? xD Ale to dywagacje na inną okoliczność, inny tekst.
Kocham końcówkę. Kwintesencja ironii <3 Ale go w ciula zrobili ^^.

No nic, Weny, kochanie, przyda się nam obu, zdzira jedna :P
Fantasmagoria.~
____________________
If it feels good,tastes good
It must be mine.~
Heroes always get remembered,
But you know legends never die!


 
 
Raven_86 



Absolwent Hogwartu


Wiek: 31
Dołączyła: 16 Gru 2011
Posty: 250
Wysłany: 2014-11-23, 21:55   

Czytając ten tekst nie mogłam się pozbyć wrażenia, że już gdzieś to widziałam. Od razu przyszedł mi na myśl Batman. Najpierw ten z Nicole Kidman. Tam była taka scena, gdy Batman musiał wybrać, czy uratuje doktor Chase, czy Robina. Później uświadomiłam sobie, że to nie ten film, ale Mroczny Rycerz (chyba).
Mimo to, tekst był całkiem przyjemny. Wzruszyła mnie Amidala, prosząca by Anakin ratował swoją uczennicę, a nie ją.
Czekam niecierpliwie na Twoje kolejne tłumaczenia.
Weny!
____________________
Jeśli zajrzę na forum przed Nowym Rokiem to będzie cud...
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group | Template DarkMW created by razz

Strona wygenerowana w 0,41 sekundy. Zapytań do SQL: 24


Załóż : Własne Forum lub Własną Stronę Internetową