ZalogujRejestracjaSzukajZaloguj się, by sprawdzić wiadomościGrupyStatystyki
 Ogłoszenie 

09 maja — początek akcji Prawdziwiej nie będzie;
22 maja — koniec akcji Prawdziwiej nie będzie;
23 maja — początek akcji Tego jeszcze nie było
23 maja — początek akcji Było minęło
06 czerwca — koniec akcji Tego jeszcze nie było
08 czerwca — koniec akcji Było minęło
01 czerwca — początek akcji Dziecinada
05 czerwca — koniec akcji Dziecinada

ZABAWA: 333 sposoby, w jakim można pokazać swoją aktywność na forum
    RARRYSNARRYDRARRY
Hufflepuff || Gryffindor || Ravenclaw || Slytherin
783 || 336,5 || 616 || 531,9

[T] ma pierwszeństwo, [NZ]/[Z] i [S] ustępuje tylko [T], i są sobie równe - nie używa się ich jednocześnie. [Z]/[NZ] oraz [S] górują nad [D] i [M]. Nie istnieje coœ takiego jak [P] do poezji albo [Di] do dribble. Więc np [T][NZ][D], albo [T][S][D], ALE NIE [NZ][S][D] albo [T][Z][S][D], bo Gospodziany TAG seria to nie seria z AO3 lub też seria w normalnym tego słowa znaczeniu.

W razie problemów z rejestracją - usuń polskie znaki z wpisywanych informacji.
Jeśli to nie pomaga, skontaktuj się z nami na FB Gospody
(kontakt alternatywny: klaqa@onet.pl)

Regulamin Główny || Regulamin Czytelni || Gospoda w pigułce
Aktywny udział w życiu forum
Do kogo się zwrócić

Poprzedni temat «» Następny temat
[T][M] Zrozumienie
Autor Wiadomość
Amanda 



Pracownik Ministerstwa


Wiek: 28
Dołączyła: 01 Lut 2009
Posty: 494
Skąd: zza szklanego ekranu
Wysłany: 2014-09-29, 21:04   [T][M] Zrozumienie

To nie jest ambitne, ma swój urok jeśli się zna Pokemona i nie ma się co do tekstu wielkich wymagań. Fandom nie sieje dobrymi tekstami, więc i wybrzydzać się specjalnie nie da. Miejscami słodkie łamane na za słodkie. Przynajmniej tak podejrzewam, że możecie to odebrać.
Tekst w ramach akcji kreskówkowej :)

Niemniej, życzę mam nadzieję w miarę przyjemnej lektury :)


Tytuł: Zrozumienie
Tytuł oryginału: Lighting Up My Eyes
Autor: PhazonFire
Tłumacz: Amanda
Beta: Rien :*
Zgoda: czekam
Link do oryginału: https://www.fanfiction.ne...ting-Up-My-Eyes

Zrozumienie


- W porządku, spróbuj Elektroakcji! - krzyknął Ash do biegnącego Pikachu. Jego ciało rozświetliło się, gdy szarżą ruszył na strojącego przed nim Piplupa.
- Nie tak szybko, Ketchum! Piplup, Wir Wodny! - odkrzyknęła Dawn. Pokemon utworzył masywne skupisko wody i cisnął nim w swojego przeciwnika.
Oba ataki miały się właśnie spotkać, gdy głos Brocka rozproszył uwagę czwórki walczących.
- Zróbcie sobie przerwę! Lunch jest gotowy.
Ash westchnął, i gdy tylko Pikachu odwołał swój atak, pognał w stronę chatki, w której się zatrzymali.
- Świetnie, jestem głodny jak wilk!
Dawn, która podążyła za Ashem z większym spokojem, choć równie głodna, uśmiechnęła się pod nosem, gdy chłopak prawie wpadł na drzwi. Piplup wskoczył w jej ramiona i wspólnie weszli do środka. Kiedy usiadła przy stoliku, Ash pałaszował już w najlepsze.
- Wiesz, że jedzenie jest, zaraz po trenowaniu, moją drugą największą miłością?
Brock uśmiechnął się. Uwagę Asha przykuł cienki głosik:
- Pikapi, pika, pikachu?
Ash pochylił się i podrapał swojego pokemona po łebku.
- Tak Pikachu, ciebie też kocham.
Dawn obserwowała to z uśmiechem. Ash i Pikachu zawsze byli blisko i nic nie było w stanie ich rozdzielić.
W chwili, gdy Brock postawił przed dziewczyną talerz z jedzeniem, światło w chatce zaczęło mrygać, by po chwili wyłączyć się zupełnie.
- Wspaniale, światło padło...
Ash uśmiechnął się ciepło, choć w ciemności trudno to było zauważyć.
- Spokojnie, mamy Pikachu. Piorunem w światła!
Pokemon wziął głęboki oddech i posłał w stronę sufitu strumień energii. Początkowo żarówki tylko mrygnęły, ale w końcu rozświetliły się ponownie. Nie to jednak przyciągnęło uwagę Brocka i Dawn. Kiedy Pikachu wykonywał swój atak, Ash zasłaniał twarz ręką. Jego oczy były zaciśnięte i drżał, jakby sprawiało mu to fizyczny ból. Brock odezwał się, gdy nabrali już pewności, że światło wróciło na stałe.
- Ash, wszystko w porządku?
- Co? Tak, jasne....
- Ale ty właśnie...
Chłopak położył palce na ustach przyjaciela, uciszając go w ten sposób.
- Ćśś! Nic mi nie jest.
Brock chciał coś powiedzieć, ale zrezygnował, widząc zdesperowane spojrzenie w oczach chłopaka.
- Wyjaśnię później - szepnął.
Brock i Dawn wymienili się spojrzeniami, zatrzymując swoje myśli dla siebie, i bez słowa wrócili do jedzenia.

***

Późną nocą na niebie zebrały się ciemne chmury i w końcu pojawił się deszcz, który szybko zamienił się w burzę z piorunami co rusz rozświetlającymi niebo i donośnymi grzmotami. Ash unikał wszystkich z wyjątkiem Pikachu, ale nawet on zauważył, że coś jest nie tak. Chłopak przechodził obok, kucał przy nim, drapał go po głowie i przypominał, że go kocha. I chociaż Pikachu lubił tyle uwagi, Ash zdawał się być czymś bardzo zdenerwowany. Ostatnio robił tak, podczas podobnej pogody, a także pewnej nocy w Centrum Pokemon...
Po piątym razie Pikachu poczuł się zmęczony i wdrapał się na piętro, opadając na łóżko Asha i zamykając ślepia. Kiedy pozostałe pokemony również poszły spać, Brock i Dawn zmusili Asha, by usiadł z nimi na kanapie na dole i wyjaśnił swoje dziwaczne zachowanie. Gdy pozostali szukali miejsca do siedzenia, on wyglądał przez okno i wzdrygnął się w ten sam sposób, co poprzednio, jęcząc cicho. Dawn przekrzywiła lekko głowę.
- Dobra, Ash, co się dzieje? Od jakiegoś czasu zachowujesz się naprawdę dziwnie. Nie rozumiem tego!
- Ja również nie - dodał Brock. Chłopak westchnął.
- Musicie obiecać, że nie będziecie się śmiać.
Oboje przytaknęli.
- Oczywiście, że nie.
- I... nie możecie powiedzieć Pikachu, ani żadnemu z moich pokemonów.
Para wymieniła spojrzenia, po czym każde kiwnęło głową.
- Ja... ja.. ja boję się burzy!
-CO?! - wykrzyknęła Dawn. - To niemożliwe! Masz elektrycznego pokemona, Ash, czy to dlatego...
Ash kiwnął smutno głową.
- Tak, dlatego ostatnio tak często powtarzam mu, że go kocham.
W międzyczasie wyjątkowo głośny grzmot obudził Pikachu. Pokemon usiadł na łóżku i rozejrzał się; Pikapi wciąż nie przyszedł do łóżka. Być może nie umiał zasnąć... Pikachu skierował się korytarzem w stronę schodów, słuchając rozmowy między Dawn i swoim opiekunem. Zdecydował się zaczekać, aż skończą.
- Więc mówisz prawdę?
- Niestety tak, Dawn. Boję się, odkąd skończyłem siedem lat.
Pikachu był zdziwiony. Bał się czego?
- Więc jak do tej pory sobie z tym radziłeś? - usłyszał głos Brocka.
- Kiedy skończyłem dziesięć, bardzo starałem się z tym skończyć, a kiedy dostałem Pikachu wiedziałem już, że muszę.
Pokemon pokręcił głową z niedowierzaniem. Pikapi się czegoś bał? To niemożliwe, przecież przez cały czas był taki nieustraszony. Musiał się przesłyszeć....
- Więc dlaczego się boisz? - Tym razem usłyszał głos Dawn.
- Kiedy miałem siedem lat w Gary'ego uderzył piorun... musiał pojechać do szpitala na operację.... prawie umarł....
Pikachu zamarł. Czy on właśnie powiedział piorun?
Nie. Mogło chodzić o szpital, operację, ale.... piorun? To niemożliwe...
- Dlaczego więc to wróciło? - pyta Brock.
- Ostatnio miałem wiele koszmarów na ten temat.... że to we mnie uderzył piorun, że Gary umarł, lub...
Naprawdę CHODZI o piorun.
Pikachu poczuł cisnące mu się do oczu łzy i pognał do pokoju Asha.

***

W końcu ubrany w piżamę Ash wszedł do pokoju i wsunął się do łóżka obok Pikachu. Pogłaskał go po łebku i uśmiechnął się, jak to zwykle miał w zwyczaju.
- Dobrej nocy, przyjacielu. Jutro też potrenujemy?
Chłopak był zaskoczony, kiedy pokemon zaprzeczył, przecież uwielbiał treningi.
- Jeśli chcesz, możemy zrobić sobie wolne i pójść popływać w pobliskiej rzece, co ty na to?
Pikachu ponownie pokręcił łbem.
- W porządku, więc co powiesz na lody?
Kolejne zaprzeczenie. Ash zaczynał się martwić, szczególnie jeśli odmówi i tego, co ma do zaproponowania teraz...
- W porządku. Więc jutro... mógłbym kupić ci wielką butelkę ketchupu. Największą, jaką będą mieli. I cała będzie tylko dla ciebie. Co ty na to?
Ash poczuł się okropnie, kiedy Pikachu odmówił ponownie. Zmarszczył brwi.
- Dobra, co jest? Właśnie odmówiłeś butelki z ketchupem!
- Pikapi... - Głos pokemona był cichy i smutny. Chłopak delikatnie położył rękę na jego ramieniu, ale ten cofnął się.
- Pikachu... słyszałeś wszystko, prawda?
Pokemon czuł się niemal równie źle, jak jego opiekun, kiedy odwrócił się do niego z oczami pełnymi łez.
- Pi...ka...pi - powiedział łamiącym się głosem.
Ash objął go i przytulił do siebie.
- Pikachu, tak mi przykro! Nie chciałem, żebyś się dowiedział, bo WIEDZIAŁEM, że cię to zasmuci! Tego właśnie próbowałem uniknąć!
W końcu, po kilku minutach płaczu pokemon uniósł głowę z ramienia chłopaka i spojrzał na niego wilgotnymi oczami.
- Naprawdę mi przykro. Nie potrafię nad tym zapanować. Gary prawie umarł. Widziałem, jak ktoś o mały włos nie zginął od pioruna. Udało mi się jednak to pokonać tylko dlatego, że spotkałem ciebie. Sprawiłeś, że polubiłem zarówno same wyładowania, jak i bycie nimi porażonym. Dlatego z tym walczyłem. Na początku, chociaż starałem się tego nie okazywać, byłem przerażony za każdym razem, kiedy byłeś na mnie zły. Naprawdę. Polubiłem cię jednak na tyle, by spróbować to pokonać. Wciąż mam pewne obawy, ale miłość do ciebie jest po prostu większa. Nawet teraz czuję się niepewnie będąc tak blisko ciebie. I nie tylko ciebie, dotyczy to również Pachirisu Dawn i wszystkich innych elektrycznych pokemonów. Proszę wybacz mi, zawsze będę cię kochał, zawsze...
Pikachu z uśmiechem polizał Asha po policzku.
- Pikapi... - Chłopak poczuł się trochę lepiej; to było jego wersja pocałunku. Ash odwzajemnił go. Z policzków pokemona posypały się iskry radości. Zarumienił się, bo jego opiekun zwykle czegoś takiego nie robił.
- Żeby udowodnić ci, że mówię prawdę, pozwalam ci uderzyć we mnie piorunem. Jak tylko chcesz i jak mocno masz ochotę...
Ash rozłożył zapraszająco ramiona i zamknął oczy, kiedy trafił go atak pokemona. Nie przerywając, Pikachu skorzystał z zaproszenia. Ash zamknął jego ciało w przyjacielskim uścisku. Kiedy energia się wyczerpała, leżeli razem, oddychając głęboko i odpoczywając po przedłużającym się ataku. Chłopak zamknął oczy.
- Kocham cię, Pikachu. Bez względu na wszystko.
- Pi, pikachu - odpowiedział stworek. Obaj powoli odpłynęli w sen.
Od tej nocy, chłopak nie miał już więcej koszmarów.
____________________
“I thought you and Tony were still staring into each other’s eyes.”
Natasha to Steve
Ostatnio zmieniony przez Klawa 2014-09-30, 08:53, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Tina 



Woźny


Wiek: 27
Dołączyła: 27 Mar 2010
Posty: 925
Skąd: Chorzow
Wysłany: 2014-09-29, 22:57   

Muszę się przyznać, że nie czytałam jeszcze nigdy ff napisanego do Pokemonów. To jest więc mój pierwszy i muszę przyznać, że bardzo mi się podoba :) Gdy przeczytałam, że Ash zamyka oczy i się trzęsie, gdy Pikachu rozświetla pomieszczenie, pierwszą moją myślą było, że może znalazł jakiś sposób, by oddawać mu swoją energię czy może dzielić z nim wysiłek czy coś. Tym bardziej, że przecież tytuł to "Zrozumienie" ;) Jakież było więc moje zdumienie, gdy Ash wyjawił, że... boi się burzy, wyładowań i ogólnie piorunów! No bo, przecież ma elektrycznego pokemona! Za to według mnie ogromny plus.
Oczywiście Pikachu musiał podsłuchać, a jakże! Ale dzięki temu wszystko sobie ładnie wytłumaczyli, no i Ash pozbył się koszmarów (Mieć koszmary o piorunach, leżąc w łóżku z elektrycznym pokemonem? Nieźle!). Jedyne co mnie irytuje, ale to mnie irytuje w samych Pokemonach, a nie w opowiadaniu, to to, że pokemony nie mówią tylko wydają dziwne dźwięki. To trochę jak rozmowa ze sobą. Z drugiej strony jakiej to wymaga inwencji twórczej od autora, by nie wyszło to głupio ;)

Fajnie, że przetłumaczyłaś ten fik :) Miła i faktycznie bardzo słodka miniaturka.
Pozdrawiam!
____________________
 
 
 
Wirwanna. 



skrzat domowy
Wolny Skrzat


Wiek: 27
Dołączyła: 23 Sty 2008
Posty: 934
Wysłany: 2014-09-29, 23:04   

Pokemony swego czasu oglądałam namiętnie. Zdarzało mi się spóźnić na pierwsze lekcje w podstawówce, bo moje pokemony leciały. Pikaś nie był moim ulubieńcem zdecydowanie moje serce podbił, na zawsze, Digglipuff. Czy jak on tam się pisał ;)

Tekst sam fabularnie jest straszliwie flufiasty i naiwny. Ale w sumie... takie przecież właśnie są kreskówki! Pokemony są właśnie takie. Dlatego z perspektywy wzoru, kanonu, to opowiadanie jest bardzo dobre. Utrzymuje taki łagodny, kolorowy klimat, gdzie wszystko kończy się dobrze. Akurat wybrałaś opowiadanie które nie niszczy samej bajki ;) Nie przyczepię się do tłumaczenie, bo czytało się płynnie, bez zgrzytów.

Wciąż rozłożona sposobem komunikacji Pokemonów,
W.
____________________

"Tylko ci, którzy boją się prawdy, powinni wystrzegać się Węża"

"Będziesz tu bezpieczny" tł. anga971
 
 
Alexsandra 


7-klasista


Wiek: 25
Dołączyła: 17 Lip 2009
Posty: 167
Wysłany: 2014-09-30, 00:03   

Przybyłam, przeczytałam i się roześmiałam w głos. Za co ogromnie przepraszam. Pierwsze co mnie rozbawiło i nie dało przejść dalej to samo nazwisko naszego bohatera. Chociaż się starałam jak mogłam za każdym razem wychodził mi Ketchup. Później pokonała mnie rozmowa postaci z ich pokemonami. Z jednej strony pewnie identycznie wyglądają moje rozmowy z psem, jednak ja się raczej domyślam po gestach o co może chodzić, a nie czytam w myślach jak dzieciaki.
Jednakże patrząc całościowo na opowiadanie, na historię w nim zawartą, jest ono dla mnie niestety słabe. Może dlatego, że jego styl jest irytująco fluffiasty? Zajeżdża mi słabymi fanfikami z ffnet lub blogaskami. Historia jest tak jakby wyssana z palca. Gdybyśmy tak podchodzili do sprawy, to nikt by z domu nie wyszedł, bo ktoś został potrącony prze samochód, a dookoła ich pełno i może się coś stać, a potem, gdy w końcu wychodzimy z 4 ścian to poruszamy się po jak najodleglejszej stronie chodnika, jakby to mogło uchronić nas przed wypadkiem i na samym końcu, aby wyjść z traumy pozwalamy sobie wyjść na ulice przed pędzący samochód.
Hmm... wygląda na to, że albo nie jest to mój fandom, albo nie zrozumiałam fika, albo jedno i drugie.
Jednakże niezmiernie się cieszę, że wzbogacasz forum o nowe teksty oraz nowe fandomy, dzięki czemu strona się rozrasta i staje się bardziej różnorodna. Każdy może znaleźć tu coś dla siebie dzięki takim osobom jak ty :3
Pozdrawiam
____________________
 
 
 
dreamistru 



Prefekt Gryffindoru


Dołączyła: 20 Maj 2014
Posty: 509
Skąd: muspelheim
Wysłany: 2014-09-30, 08:33   

Niezbyt ambitne, ale przyjemne. *Choć i tak nie mam pojęcia, czym jest Piplup.*
Wiesz, co tu jest ciekawe? Perspektywa. Pokazanie części wydarzeń od strony Pikachu to fajne rozwiązanie, chociaż jego wypowiedzi są trochę komiczne - jak na pokemona przystało w sumie.
Cały ten pomysł ze strachem przed piorunami też mi się podoba no i ta więź ze zwierzakiem - w ogóle tekst jest momentami tak przyjemnie ciepły, o. Fajny kawałek wybrałaś, jednym słowem, nawet jeśli nie jest jakoś bardzo odkrywczy. Błędów nie wytknę, bo nic mnie w oczy nie ugryzło:)
Dzięki za tłumaczenie
____________________


*dream.txt



“Say 'Nevermore,'" said Shadow.
"Fuck You," said the Raven.”

― Neil Gaiman


 
 
Saraknya 



Order Merlina II klasy


Dołączyła: 10 Gru 2009
Posty: 1137
Skąd: z zapiecka
Wysłany: 2014-09-30, 20:12   

Wbrew tytułowi chyba tego jednak nie zrozumiałam. Pod koniec byłam szczerze przerażona, że tak jakieś całowanie z pokemonem odchodzi i nie jestem pewna czyt tak nie było. Chyba zostałam straumatyzowana.
To był mój pierwszy w życiu tekst do pokemonów i było... dziwnie. Sama anima jest ciut psychodeliczne, a bohaterowie wiecznie szczęśliwi i uśmiechnięci jak po trawie, więc tutaj niestety było podobnie. Niestety. Fluffaśność wylewała się z ekranu zalewając mi klawiaturę, a końcówka... Czy Pikachy serio w ramach miłości i wybaczenia uderzył w swojego śmiertelnie bojącego się piorunów opiekuna, piorunem właśnie? To taka szybka metoda walki z traumą ;)

Amanda napisał/a:
Sprawiłeś, że polubiłem zarówno same wyładowania, jak i bycie nimi porażonym.
Ash ogólnie trocha mota się w zeznaniach, ale czy tylko mi wygląda to jak wstęp do BDSM?

Pozdrawiam
Sar
____________________


 
 
Aribeth 



Prefekt Gryffindoru
Tanczaca z wachlarzami


Wiek: 24
Dołączyła: 12 Mar 2009
Posty: 2021
Skąd: z Doliny Rospudy
Wysłany: 2014-09-30, 20:30   

Saraknya napisał/a:
Ash ogólnie trocha mota się w zeznaniach, ale czy tylko mi wygląda to jak wstęp do BDSM?

tak. ja nie wyobrażam sobie nic seksualnego powiązanego z pokemonem >.< (Wybaczcie, musiałam tu, nie mogłam edytować Sar komcia :( )
____________________

 
 
carietta 



Order Merlina II klasy
puckurt is everything


Wiek: 26
Dołączyła: 19 Lip 2009
Posty: 1293
Skąd: Podlasie
Wysłany: 2014-11-24, 20:56   

Tekst mało ambitny i może odrobinę infantylny, ale nie wiem, czy to nie jest wina stylu w jakim jest napisany/przetłumaczony. W każdym razie było to wspomniane wcześniej, więc powiem krótko o tym, co mi się podobało. A podobało mi się to, że Ash w końcu poradził sobie ze swoim strachem. Rozumiem go, chociaż z burzami nie mam problemów, ale na przykład gdybym miała dostać takiego powiedzmy... Grimera, uch, ok, nie lubię oślizgłych zwierząt, ogólnie nic pokrytego śluzem, więc doskonale rozumiem ile cierpliwości i poświęcenia wymagałoby pokonanie fobii XD.
No i Pikachu z ketchupem <3.
Więc zamysł ficka był fajny, ale wykonanie nieco średnie. Dzięki w każdym razie :)
____________________
 
 
 
euphoria queen 


Order Merlina II klasy
Miss McKay


Wiek: 29
Dołączyła: 13 Sty 2011
Posty: 2471
Skąd: Mroczny Las
Wysłany: 2015-09-21, 00:14   



Generalnie tego to się nie spodziewałam, ale cieszy mnie, że zawsze zaskakujesz. Człowiek przynajmniej wie, że traci na swoim lenistwie i tak powinno być. I goń te leniwe tyłki do komentarzy, bo normalnie nie wiem co z tymi ludźmi.

Oczywiście znam Pokemony, ponieważ każdy kto braci ma oraz telewizor – nie miał szans w tamtych zamierzchłych czasach. Co prawda tekst jest tak słodki, że może zemdlić, ale to takie urocze. Właśnie w stylu całych pokemonów, gdzie tworzono fikcyjne problemy, aby bohaterowie mogli stawić im czoło, a potem uczyć dzieci – i totalnie popieram podobne seriale, bo nie ma nic wspanialszego. A jeśli coś uczy, że przyjaźń jest ważniejsza niż strach – to przecież jest piękne!

Dziękuję za świetne tłumaczenie i pozdrawiam
eu
____________________
euphoria jedynie na ao3
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group | Template DarkMW created by razz

Strona wygenerowana w 0,15 sekundy. Zapytań do SQL: 24


Załóż : Własne Forum lub Własną Stronę Internetową