ZalogujRejestracjaSzukajZaloguj się, by sprawdzić wiadomościGrupyStatystyki
 Ogłoszenie 

09 maja — początek akcji Prawdziwiej nie będzie;
22 maja — koniec akcji Prawdziwiej nie będzie;
23 maja — początek akcji Tego jeszcze nie było
23 maja — początek akcji Było minęło
06 czerwca — koniec akcji Tego jeszcze nie było
08 czerwca — koniec akcji Było minęło
01 czerwca — początek akcji Dziecinada
05 czerwca — koniec akcji Dziecinada

ZABAWA: 333 sposoby, w jakim można pokazać swoją aktywność na forum
    RARRYSNARRYDRARRY
Hufflepuff || Gryffindor || Ravenclaw || Slytherin
783 || 336,5 || 616 || 531,9

[T] ma pierwszeństwo, [NZ]/[Z] i [S] ustępuje tylko [T], i są sobie równe - nie używa się ich jednocześnie. [Z]/[NZ] oraz [S] górują nad [D] i [M]. Nie istnieje coœ takiego jak [P] do poezji albo [Di] do dribble. Więc np [T][NZ][D], albo [T][S][D], ALE NIE [NZ][S][D] albo [T][Z][S][D], bo Gospodziany TAG seria to nie seria z AO3 lub też seria w normalnym tego słowa znaczeniu.

W razie problemów z rejestracją - usuń polskie znaki z wpisywanych informacji.
Jeśli to nie pomaga, skontaktuj się z nami na FB Gospody
(kontakt alternatywny: klaqa@onet.pl)

Regulamin Główny || Regulamin Czytelni || Gospoda w pigułce
Aktywny udział w życiu forum
Do kogo się zwrócić

Poprzedni temat «» Następny temat
[T][S][D] Pięć etapów żałoby (5/5)
Autor Wiadomość
Fantasmagoria.~ 



Order Merlina II klasy
aka Severus Snape


Wiek: 22
Dołączyła: 28 Gru 2010
Posty: 518
Skąd: Komnata Tajemnic
Wysłany: 2014-09-29, 20:35   [T][S][D] Pięć etapów żałoby (5/5)

Tytuł oryginału: The Five Stages of Grief
Tytuł przekładu: Pięć etapów żałoby
Autor: Citizenjess
Tłumaczenie: Fantasmagoria.~
Zgoda na tłumaczenie: Jest, bardzo entuzjastyczna :d
Beta: Wirwanna. i Rasp.
Rating: +12
Fandom: X-Men: Ewolucja
Pairing: Cherik

T/N: Miałam już nigdy nie tłumaczyć, ale na (nie)szczęście wonszowa presja jest zbyt silna :D I tak was prawie wszystkich kocham, mimo że mało przez to sypiam :* Ach, ta miłość, która nie pozwala zasnąć i każe tłumaczyć...


1. Zaprzeczenie.

Nadal nie może uwierzyć, że Charles Xavier nie żyje. Ta wiedza jest paraliżująca, wszechogarniająca; to za dużo by móc to zaakceptować, więc Magneto tego nie robi. Wcześniej zostali rozdzieleni przez czas i ideologie, myśli stanowczo.

Powoli jednak zaczęły pojawiać się logiczne wyrwy w jego starannie skonstruowanej fasadzie: Charles był osłabiony, podatny na zranienia, kiedy został zaatakowany. Widział, jak ta zazwyczaj żywa twarz wygląda na pomarszczoną i niezdrową, również w ziarnistej* transmisji telewizyjnej. Charles zawsze był zbyt dobry dla tego świata… a teraz go nie było.

Magneto stoi w swoim królestwie mutantów i pragnie móc powiedzieć, że było warto.

_____________________________________________________________
* chodzi oczywiście o obraz, który jest “ziarnisty”, czyli bardzo złej jakości.
____________________
If it feels good,tastes good
It must be mine.~
Heroes always get remembered,
But you know legends never die!


Ostatnio zmieniony przez Ew 2014-11-20, 23:37, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
Wirwanna. 



skrzat domowy
Wolny Skrzat


Wiek: 27
Dołączyła: 23 Sty 2008
Posty: 934
Wysłany: 2014-09-29, 20:41   

Przez chwilę miałam problem z umiejscowieniem opowieści w czasie. Bo jak to, że nie żyje? Przecież tylko kulkę dostał! Co jest? Dopiero po chwili mnie olśniło, że przecież w filmie też umarł, tyle, że w swojej starszej postaci. Zapomniałam o tym. Chyba dlatego, że ta śmierć była taka dziwna i nie do uwierzenia. No i po Pierwszej Klasie Charles, to dla mnie młoda, ambitna wersja, bardzo emocjonalna, jego starsza już postać, to X. Tak ich sobie rozróżniam bo nie tylko aktorsko są to inne postacie, ich kreacja z uwagi na wiek i wydarzenia też jest odmienna.

Nie dziwi mnie, że Magneto ma takie myśli. Jego potyczki z X wydawały się czymś stałem. Zawsze gdzieś tam był, nie do końca przeciwnik, bo personalnie nie chcieli się krzywdzić, ale właśnie, różnił ich cele!

Ładnie wyszło :)

ps. Ej no ja nie jestem betą wcale. Ja tylko okiem rzuciłam na powtórzenia. Za przecinki nie odpowiadam ;)
____________________

"Tylko ci, którzy boją się prawdy, powinni wystrzegać się Węża"

"Będziesz tu bezpieczny" tł. anga971
 
 
Saraknya 



Order Merlina II klasy


Dołączyła: 10 Gru 2009
Posty: 1137
Skąd: z zapiecka
Wysłany: 2014-09-29, 20:47   

Przyznaje, że ciut się zgubiłam, no bo jako to umarł? Lubię Marvela, ale czasami motają jak kot kłębkiem. Po głębszej rozkminie jednak ogarnęłam.

Tekst jest uroczo angstowy, przygnębiający. Tak pomijając cały bagaż wcześniejszych relacji, przyjaźni i antypatii, to musi być naprawdę wielka postać skoro nawet arcywróg rozpacza po jego odejściu. Choć z drugiej strony zawsze chodzi o to by gonić króliczka, a nie złapać go.

Magneto zawsze miał słabość do Charlesa dlatego ten paring jest taki naturalny i łatwo mi w niego uwierzyć. U nich fajnie się sprawdza zasada kochać nie za coś, ale mimo wszystko. Na dodatek zawsze ich widzę jako dwóch uroczych staruszków czytających książki przed kominkiem. To jest chyba jedyny paring gdzie wole ich wersje +70 niż młodsze ;)

Pozdrawiam
Sar
____________________


Ostatnio zmieniony przez Saraknya 2014-09-29, 21:33, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Rasp. 



Absolwent Hogwartu


Dołączyła: 31 Gru 2010
Posty: 297
Skąd: Żywiec
Wysłany: 2014-09-29, 20:48   

No cześć, piękny, ale całkowicie przygnębiający tekście. Ten maluszek, chociaż krótki, potrafi niesamowicie wpłynąć na moje emocje.
I nie, wcale nie chodzi mi o traumę po przejściach z tym jednym, całkowicie popieprzonym zdaniem. Co to, to nie!

Nie lubię, gdy jedna z postaci z shippu mi nie żyje. To frustrujące.
Jednak tutaj... To jest tak dobrze napisane, a później tyle pracy i serca włożyłaś w to, żeby całkowicie oddać klimat całości, że tego tekstu nie da się w jakiś sposób nie uwielbiać.

Krew, pot i łzy, Fan. Wiemy. I cieszymy się, ze jednak postanowiłaś tłumaczyć! Paczaj, jak się cieszę! :3
____________________
Jesteśmy źli, źli do szpiku kości,
A siły i możliwości
Dali nam tacy jak wy,
Sami podali się na tacy pod drzwi


 
 
Alexandrine 



Order Merlina II klasy
Morderczy Demon


Wiek: 24
Dołączyła: 17 Paź 2009
Posty: 1135
Wysłany: 2014-09-29, 20:50   

O mamo, to jest takie smutne, jak możesz mi to robić, nooo! Nie lubię motywów gdzie Charles umiera, szczególnie, że mamy tu pokazane to jak powoli męczy się, wykańcza i ogólnie jest osłabiony, jak z genialnego człowieka wszechświatów, jednego z najsilniejszych mutantów staje się po prostu cieniem swojej osoby, powoli (a może wręcz przeciwnie?) starzejącym się staruszkiem, którym w sumie był dla wszystkich. Dziadkiem, ojciem... Opiekunem... A do teog mamy Magneto, który totalnie pewnie za nim tęskni, za tym, że go już nie ma.. Bo co mu po mutatnach, skoro nie ma Charlesa..

Alex
____________________



Kobiety z pigułek konstruują bomby.
Ostatnio zmieniony przez Alexandrine 2014-09-30, 20:43, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Lilka
[Usunięty]



Wysłany: 2014-09-29, 20:54   

Psychodelia aż zionie w tym drabelku. Zawsze sądziłam, że postacie w kreskówkach są nieśmiertelne. Bo to kreskówka. I angstu w nim nie uświadczę. Zważywszy na te nadprzyrodzone moce.
Myślę, że ten tekst jest świetny dla każdego człowieka, który z boku obserwuje etap żałoby. Powinien choć na chwilę posiąść zdolność empatii (bardzo ceniony towar na rynku nie dany każdemu). Jednak czy to dobre tłumaczenie śmierci Xaviera? Może. Rany jednak mogą się zabliźnić. Wiele zależy od samej "ofiary". Czy "chwyta się" życia wszystkim, czym jest w stanie? Spójrzmy na matkę Tristana. W zasadzie po urodzeniu syna mogła być mu rodzicem, ale czuła tak wielki żal, że odebrał mu życie. Może Xavier też poczuł, że ma dość?

*patrzy nienawistnie na Fan* A żeby wena gryzła cię jak pchła psa!!! Do krwi.
 
 
Fia. 



Order Merlina II klasy
Ruda Wiedźma


Wiek: 27
Dołączyła: 27 Paź 2008
Posty: 386
Skąd: Hogwart
Wysłany: 2014-09-29, 21:11   

Na początek - wiesz, że zabiję Cię za dobór fandomu, prawda? Znów czuję się taka niewyedukowana, jakbym sama miała wyrwy w pamięci, bo przecież za dzieciaka się to oglądało, a teraz nic, no nic po prostu. Niemniej muszę powiedzieć, że mi się podoba. Może nie wszystkie fakty kojarzę, może nie do końca wiem, co, gdzie i jak - ale wiem kto i to mnie wystarczająco uspokaja. Albo bardziej nie-uspokaja, bo przecież ta para… No, sama wiesz, nie raz już rozmawiałyśmy o nich, chociaż bardziej przy okazji filmów (chyba, że znów coś pomyliłam, wtedy zdziel mnie pałką od Quidditcha, może mi się mózg naprostuje).
Zaprzeczenie - często stosowany mechanizm wyparcia, prawda? Bo przecież to nieprawda, że… [tu wstaw cokolwiek] - ile razy wmawiamy sobie, że coś jest nieprawdą? Tutaj też, nieprawda, że go straciłem, bo nie żyje. Przecież straciłem go już wcześniej, nie będę teraz rozpaczał, bo nie ma po co, prawda? Mam jednak złą wiadomość - nie da się tak oszukiwać w nieskończoność, w końcu wylezie na wierzch, to, co powinno. Tylko czekać.
Do przekładu nic nie mam, zrobiłaś to po polsku, porządnie, ugłaskałaś, więc się nie czepiam. Błędów nie widzę, i to się chwali.
W oczekiwaniu na kolejny etap życzę weny,
Fia.
____________________


 
 
 
Satanachia. 



Opiekun Ślizgonów


Wiek: 22
Dołączyła: 31 Sty 2011
Posty: 868
Wysłany: 2014-09-29, 21:15   

Ty wiesz, że przez chwili miałam ostre déjà vu? Na wszelki wypadek trzy razy go przeczytałam, coby się upewnić, czy aby wszystko ze mną w porządku, a później zerkam do tytułu, a tam Etapy. No, wczesna jestem, super spostrzegawczość...
Czytanie na fonie w Tesco ssie. W ogóle wiedziałaś, że jest tam "zawiewne wifi"? Jakbyś nie wiedziała to Ci mówię - mamy tam "zawiewne wifi".~

Nie lubię tego tekstu. Nie, nie i koniec. Mam na niego totalne nopony. Dlaczego? A no dlatego, że dla mnie ludzie w kreskówkach są nieśmiertelni. Kropka.
Wciąż żyję na etapie He-Mana i jego wrzucania wrogów do rzek.

Zapewne taką stałą dla Magneto, jak dla mnie nieśmiertelność postaci, były starcia z X-men'ami i rządem, i raczej trudno mu będzie przyzwyczaić się do stagnacji, gdy nagle jego główny "wróg" przestał istnieć.
____________________





in real life there were no happy endings

in real life there was just pain and
shattered bones



Ostatnio zmieniony przez Satanachia. 2014-09-29, 21:50, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Fantasmagoria.~ 



Order Merlina II klasy
aka Severus Snape


Wiek: 22
Dołączyła: 28 Gru 2010
Posty: 518
Skąd: Komnata Tajemnic
Wysłany: 2014-09-29, 21:17   

2. Gniew.

Stwierdza, że tym, co wkurza go najbardziej, jest to, że Charles zostawił tak wiele niedokończonych spraw. Akt Rejestracji Mutantów jawnie wskazuje na brak jakichkolwiek oznak poddania się; jeśli już, to publiczne przedstawenie o życiu mutantów - zasadniczo zabijanych* w krajowej telewizji - pokazuje otwarte wrota dla wojny. Magneto nie ma już dla czego żyć za wyjątkiem swej idei i nikt nie może powiedzieć inaczej. Całą swoją wściekłość wyładowuje w walce, nawet jeśli nie jest już pewien, czy ma jeszcze do tego serce. Czasami zastanawia się, czy kiedykolwiek miał, czy po prostu to żarliwy sprzeciw Charlesa trzymał go w tym.


________________________________________________________

* nie jest to dosłowne morderstwo, chodzi bardziej o zabicie wizerunku, ukazanie tego, że mutanci nie są tacy jak inni.
____________________
If it feels good,tastes good
It must be mine.~
Heroes always get remembered,
But you know legends never die!


 
 
Fia. 



Order Merlina II klasy
Ruda Wiedźma


Wiek: 27
Dołączyła: 27 Paź 2008
Posty: 386
Skąd: Hogwart
Wysłany: 2014-09-29, 21:21   

No, mówiłam, doczekałam się końca oszukiwania samego siebie. Czas żal i ból przekuć w gniew. Można wyładować się w walce, można zniszczyć wszystko, ale czy to pomoże? Wątpię, niemniej każdy, który jest w żałobie - a chyba głównie sam Magneto- musi do tego dojść sam. Nie uwierzy, jeśli powie mu to ktokolwiek inny - no, chyba że Charles, ale w to niestety szczerze wątpię, w końcu trupy nie mówią. To nie Potter, nie da się nikogo wskrzesić, Inferiusy nie istnieją, Kamienia wskrzeszenia nie ma i nie będzie. To realny świat, chociaż trochę inny (może to świat przyszłości? W sumie, dlaczego nie? Nie wykluczam, że za dwadzieścia, trzydzieści czy pięćdziesiąt lat nie będziemy sobie żyć spokojnie obok jakichś mutantów).
A co do tego, że Charles zostawił sprawy niedokończone… No ja przepraszam, ale co to ma być? Nikt nie jest w stanie dokończyć wszystkich swoich spraw przed śmiercią. Nawet, jeśli wiedziałabym, że umrę za trzydzieści lat, dwa dni, dwie godziny, trzynaście minut i dwanaście sekund, to nie udałoby mi się skończyć wszystkich własnych spraw. To jest niemożliwe, ot co. I Magneto musi zrozumieć - chociaż to jest trudne. I chciałabym, żeby się jednak nie poddawał.
Co do przekładu, tutaj było odrobinę gorzej, a końcówka w ogóle czymś mi zgrzyta, jak drobny piasek między zębami na wietrznej plaży. No coś jest nie do końca tak, ale nie potrafią powiedzieć co. Dlatego zostawię temat do określenia innym.
Weny,
Fia.
____________________


 
 
 
Rasp. 



Absolwent Hogwartu


Dołączyła: 31 Gru 2010
Posty: 297
Skąd: Żywiec
Wysłany: 2014-09-29, 21:21   

Oh, tak. Tak jak Wiru niżej zauważyła - gniew Erika. To najsilniejsza emocja, która kojarzy mi się z Magneto, coś, co zawsze wysuwa mi się na pierwszy plan przy jego postaci.

I tak, no jak Charles mógł tak sobie kopnąć w kalendarz, zostawiając tyle niedokończonych spraw? Hańba mu! Te pretensje Magneto zawsze ma interesujące. Jak by nie było, to wina Xaviera.

Ta część jest mniej przygnębiająca, tu głównie skupiłam się na tym, ze Erik zaczynał mieć serce z kamienia.Że cała jego walka trwałą tylko dlatego, że w pewnym sensie, po przeciwnej stronie stał właśnie Charles.

Jak ja bym chciała u nas mutantów. I być jedna z nich. Oczywiście z jakąś ładną, niezmieniającą postury i nie niepogwałcającej estetyki mocą :3
____________________
Jesteśmy źli, źli do szpiku kości,
A siły i możliwości
Dali nam tacy jak wy,
Sami podali się na tacy pod drzwi


Ostatnio zmieniony przez Rasp. 2014-09-29, 21:56, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wirwanna. 



skrzat domowy
Wolny Skrzat


Wiek: 27
Dołączyła: 23 Sty 2008
Posty: 934
Wysłany: 2014-09-29, 21:23   

Pędzisz, poprawisz i wrzucisz wszystkie dziś? Dajesz! :D

Hm, gniew Magneto i ogólnie jego emocje. Uwielbiam to, że nie jest on klasycznym złym charakterem, a raczej już nowoczesnym typem (wyprzedzającym tendencje książkowe i filmowe o dekadę?). Jest głęboką postacią o tylu tragicznych przejściach i właściwie wszystkim co robi i co mówi jednocześnie usprawiedliwia swoje czyny, choćby były najbardziej okrutne. Aż nie sposób go nie wspierać w jakimś stopniu, bo właściwie i On, i Charles mieli rację, każdy na swój sposób. Jaki stanie się Magneto bez X? Bez tego głosu rozsądku, który czasem sporadycznie nawet do niego docierał? Czy faktycznie będzie miał siłę prowadzić dalej walkę o swoje ideały? Zauważyłaś serię, która porusza to, co mnie nurtuje od dawna w świecie X-menów - może nie chodzi tak naprawdę o ich cele, ale o ciągłe ścieranie się ze sobą, udowodnienie sobie czegoś na wzajem. X bez Magneto i odwrotnie, tracą coś z siebie. A i jeszcze jedno - ładnie komponuje się ta część z poprzednią, jak... no właśnie, jak etapy żałoby dokładnie. Utrzymałaś tłumaczenie w jednym klimacie, pewnie tłumaczyłaś ciągiem? Tym lepiej :) Czyli, wiem w sumie, czego chyba mogę się spodziewać po kolejnych.

I znowu wyszedł mi komentarz dłuższy niż tekst, ha!
____________________

"Tylko ci, którzy boją się prawdy, powinni wystrzegać się Węża"

"Będziesz tu bezpieczny" tł. anga971
 
 
Lilka
[Usunięty]



Wysłany: 2014-09-29, 21:34   

Oj tak...gniew był słuszny. Dobra - dostałeś obuchem w serce i głowę, bo twój ukochany odszedł. I w sumie każdy by nie dowierzał. Może by wybuchnął śmiechem...Tylko po to aby potem Cię szlag trafił. Niezałatwione sprawy zmarłego, to chyba najgorsza zemsta zza grobu, jaką może nam zaserwować. Nawet jeśli on tego nie odbierał w ten sposób.
Jakby jednak spojrzeć na to z innej strony - to jego (Magneto) cierpienie ma sens. Napędza go do działania, które niekoniecznie musi stać się jego autozagładą. I oby nie dążył do niej, bo cały wkład Charlesa pójdzie na marne.

Wenów gryzących jak pchły
Ostatnio zmieniony przez Lilka 2014-09-29, 21:44, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Alexandrine 



Order Merlina II klasy
Morderczy Demon


Wiek: 24
Dołączyła: 17 Paź 2009
Posty: 1135
Wysłany: 2014-09-29, 21:34   

Gniew podoba mi się bardziej, jako forma żałoby po starym przyjacielu... Kochanku? Kimś bliskim, kimkolwiek Charles dla niego był. Walka przeciwko normalnym ludziom jest przecież istotna, ale jaki sens w walce, do której nie ma się już serca, która już nie jest tym co kiedyś, jeśli nie ma osoby, dla której tak bardzo poświęcałeś się sprawie, która motywowała i dawała nadzieje na lepsze jutro? Więc tak, gniew przerodzony w walkę, wręcz wojnę może i jest dobry. Ale to walka z zaślepionymi oczami krwią, przelaną krwią niewinnych. Bezsensowna.

Alex
____________________



Kobiety z pigułek konstruują bomby.
Ostatnio zmieniony przez Alexandrine 2014-09-30, 21:13, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Saraknya 



Order Merlina II klasy


Dołączyła: 10 Gru 2009
Posty: 1137
Skąd: z zapiecka
Wysłany: 2014-09-29, 21:43   

Charlse i Magneto mieli różne wizje na to samo tylko cały czas mam wrażenie, że robili sobie po prostu na przekór mając zbyt silne charaktery żeby któryś z nich ustąpił. W pewnym momencie mogli faktycznie przestać zwracać uwagę o co walczą, a zacząć robić to dla samej walki. Dla tego, że ten drugi jest po innej stronie. Z przyzwyczajenia. A kiedy zabrakło Charlsa Magneto mógł stracić wiarę w sens dalszej walki.

Pozdrawiam
Sar
____________________


 
 
Satanachia. 



Opiekun Ślizgonów


Wiek: 22
Dołączyła: 31 Sty 2011
Posty: 868
Wysłany: 2014-09-29, 21:58   

Fantasmagoria.~ napisał/a:
Czasami zastanawia się, czy kiedykolwiek miał, czy po prostu to żarliwy sprzeciw Charlesa trzymał go w tym.


Postępowanie Erika przypomina mi nieco robienie na złość. Na złość Charlesowi.
"Patrz, ja mam rację! Patrz, tylko ja tak potrafię! Charles, mylisz się i pokażę ci to!" Trochę jak dziecko. Gdy raz już się wkręcił nie mógł przestać; nie mógł wycofać się w nomen omen, własnej wojny, nawet gdyby chciał. A nie chciał. W każdym wypadku nie chciał, dopóki żył Charles.
Teraz to całe to jego królestwo to tylko popiół, gdy nie ma tego, komu najbardziej chciał je ukazać.

Gniew powinien czuć względem siebie i swoich niedokończonych spraw, nie tych Charlesa. To przecież Xavier był jego największą niedokończoną sprawą.
____________________





in real life there were no happy endings

in real life there was just pain and
shattered bones



 
 
Fantasmagoria.~ 



Order Merlina II klasy
aka Severus Snape


Wiek: 22
Dołączyła: 28 Gru 2010
Posty: 518
Skąd: Komnata Tajemnic
Wysłany: 2014-09-29, 22:04   

I właśnie daję wam moją ukochaną część :3

3. Negocjacje.

Gdyby tylko mogli porozmawiać, myśli czasem. Gdyby słowa zostały właściwie przeanalizowane, a wszystkie karty wyłożone na stół i podeszliby do tego obiektywnie… może byłoby inaczej. Czasem wpatruje się w nocne niebo zastanawiając się, czy jeśli wystarczająco mocno skupi swe myśli, Charles go usłyszy. Przepraszam, krzyczy w myślach. Kocham cię. Nadal mylisz się co do tego wszystkiego… ale może czasem i ty miałeś rację.

Jednak pomimo wszystkich błagań, jego zawoalowanego przyznania się człowiekowi, którego miejsce pochówku nie zawiera ciała, Charles nie odpowiadał mu. W sumie to dobrze - zdecydował ze znużeniem. Rozmowy i tak są bezwartościowe*.

_________________________________________________________

W oryginale: Talk is cheap anyways, nie wiedziałam jak to inaczej sensownie przełożyć, jeśli ktoś ma pomysł jakiś lepszy to jestem otwarta na propozycje :P
____________________
If it feels good,tastes good
It must be mine.~
Heroes always get remembered,
But you know legends never die!


 
 
Alexandrine 



Order Merlina II klasy
Morderczy Demon


Wiek: 24
Dołączyła: 17 Paź 2009
Posty: 1135
Wysłany: 2014-09-29, 22:12   

I chyba jedna ze smutniejszych części, nie sądzisz? Strasznie mi smutno jak czytam teksty gdzie ktoś mówi do osoby która nie żyje, chcąc by ta go usłyszała, wierząc, że go słyszy i jest gdzieś tuż obok, nawet jeśli jej nie czuje. Zresztą sama pisałam takie teksty, bo są naprawdę w moim klimacie. Jak mówi, jak wyznaje do niej co czuje... Wyznania kochanków, gdy jedno umarło są naprawdę ujmujące za serce, totalnie smutne, ukazujące prawdziwą miłość między ludźmi (mutantami). Naprawdę szkoda mi Magneto, bo nawet myśl, że jego ciała nie ma te kilka metrów pod ziemią, jest jeszcze bardziej bolesna. Chyba wiem czemu lubisz tą część, dla mnie ona też chyba stanie się ulubioną.

Alex
____________________



Kobiety z pigułek konstruują bomby.
Ostatnio zmieniony przez Alexandrine 2014-09-30, 21:17, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
 
Lilka
[Usunięty]



Wysłany: 2014-09-29, 22:13   

No to było takie...Twoje, Fan! I zawarcie złotej myśli było po prostu wisienką na torcie, który nam tu serwujesz. Narrator - ech, czuję jego żal. I jednocześnie ja do niego odczuwam tylko litość. Jest taki bezbronny podczas tych swoich wewnętrznych dyskusji. Wystawiony na atak z zewnątrz. Z drugiej strony, jeśli to ma mu przynieść ukojenie, to proszę bardzo. Wiele osób przecie"rozmawia" ze zmarłymi. Swoista psychoterapia. I niezły sposób na odreagowanie tego wszystkiego.
Cytat:

W sumie to dobrze - zdecydował ze znużeniem. Rozmowy i tak są bezwartościowe*.


Ta nagła zmiana powinna człowieka zaskoczyć, a jednak tak się nie dzieje. Bo może po prostu ukochany Charlesa do czegoś dojrzał. Rozmowy często nie mają sensu. Jeśli mają ranić Ciebie i Twoje otoczenie.

Weny
 
 
Saraknya 



Order Merlina II klasy


Dołączyła: 10 Gru 2009
Posty: 1137
Skąd: z zapiecka
Wysłany: 2014-09-29, 22:13   

Awwww... Jak słodko! I pada wyznanie. I wszystko byłoby fluffaśnie gdyby nie to, że Charls nie żyje. Choć podejrzewam, że Magneto nigdy nie zdobyłby się na takie jawne przyznanie się do swoich uczuć przed Xavierem. Tak długo, jak tamten by żył Magneto nigdy zapewne nie zastanowiłby się ad swoimi uczuciami zbyt zajęty ciągłą walką i udowadnianiem swoich racji. Dopiero po śmierci Charlsa zdobył się na szczery rachunek sumienia i przyznał się, sam przed sobą, że nie zawsze miał rację.

Bredząca
Sar
____________________


 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group | Template DarkMW created by razz

Strona wygenerowana w 0,14 sekundy. Zapytań do SQL: 24


Załóż : Własne Forum lub Własną Stronę Internetową