ZalogujRejestracjaSzukajZaloguj się, by sprawdzić wiadomościGrupyStatystyki
 Ogłoszenie 
KOPIOWANIE JAKICHKOLWIEK TEKSTÓW Z TEGO FORUM I UMIESZCZANIE ICH W MIEJSCACH DOSTĘPNYCH DLA INNYCH LUDZI JEST ZABRONIONE. OSOBY, KTÓRE ZŁAMIĄ TĘ ZASADĘ (PRZY OKAZJI PRAWO) ZOSTANĄ ZBANOWANE I USUNIĘTE Z FORUM. LINK, W KTÓRYM ZNALEZIONO TEKST ZOSTANIE UMIESZCZONY NA CZARNEJ LIŚCIE. POZA TYM PO KONSULTACJI Z ADMINISTRACJĄ SERWISU CHOMIKUJ.PL PRZY ICH POMOCY KASUJEMY FOLDERY (LUB CAŁE CHOMIKI) PUBLIKUJĄCE OPOWIADANIA BEZ ZGODY ICH AUTORA.


Poprzedni temat «» Następny temat
Najlepszy lek na kaca [M] [T]
Autor Wiadomość
Miya



Prefekt Hufflepuffu


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 13 Gru 2008
Posty: 657
Wysłany: 2009-08-15, 21:04   Najlepszy lek na kaca [M] [T]

Bardzo dziękuję za pomoc moim betom: Kumie i Patsy. Wiele się od nich nauczyłam. Buziaczki dla was dziewczyny!! :****

Autor tłumaczenia: Miya
Autor oryginału: Healer Pomfrey
Tytuł oryginału: The Mediwitch’s Apprentice
Link do oryginału: http://www.fanfiction.net...tchs_Apprentice
Zgoda autorki: Jest
Bety: Kuma i Patsy

Najlepszy lek na kaca

Poppy siedziała na krześle w pustym pokoju wspólnym, usiłując skupić się na swojej pracy domowej i mamrocząc coś do siebie ze zniecierpliwieniem. Raz po raz spoglądała na jedną ze swoich najlepszych koleżanek, Minerwę, która leżała na jednej z najwygodniejszych sof i zasłaniała oczy przed jaskrawym światłem.

Wczoraj były urodziny Poppy i Minerwa z Rolandą, które były szesnastoletnimi Gryfonkami tak jak ona, upierały się, by wyprawić przyjęcie urodzinowe w ich dormitorium. Dziewczyny kupiły niewyobrażalną ilość butelek kremowego piwa. Poppy nie miała pojęcia, jak jej dwie koleżanki poradziły sobie z przemyceniem tak wielkiej ilości trunku do zamku. Nie wypiła nawet w całości jednego napoju, będąc w pełni usatysfakcjonowaną jednym kuflem, podczas gdy jej obydwie przyjaciółki miały kaca. Rolanda nie wygrzebała się jeszcze z łóżka, co było normalne odkąd lubiła spać w weekendy, ale Poppy była pewna, że ona również musiała źle się czuć.

- Minnie, jesteś pewna, że nie chcesz bym zaprowadziła cię do babci? - zapytała z troską Poppy, ponieważ zauważyła, że jej koleżanka krzywiła się z bólu.

- Jestem pewna - odpowiedziała stanowczo Minerwa, odsłaniając nieznacznie oczy i rzucając Poppy mordercze spojrzenie. Nie było mowy żeby poszła z kacem do szkolnej pielęgniarki. Babcia Poppy, Teresa Pomfrey, była bardzo miłą i wyrozumiałą czarownicą i mimo , że chciałaby zażyć eliksir, wolała zostać tam, gdzie była. Wszyscy poszli na cały dzień do Hogsmeade, więc i tak nie mogli się z niej naśmiewać.

- Po wypiciu eliksiru na kaca błyskawicznie poczujesz się lepiej - powiedziała Poppy delikatnie, a Minerwa obróciła się do ściany i skuliła.

***

Rolanda jęknęła, gdy otworzyła oczy na krótką chwilę, by natychmiast znów je zamknąć. - Och, dlaczego wypiłam aż tyle kremowego piwa? - myślała. - Jak mogłam być taka głupia? To najgorszy kac, jakiego dotąd miałam. Bolały ją oczy, zdawało się, że jej głowa wkrótce eksploduje, słyszała jakby przez mgłę i nawet w ustach czuła smak niestrawionego alkoholu. Leżała na plecach, zastanawiając się, gdzie są jej przyjaciółki. - Pewnie Poppy ma zamiar powiedzieć: „Mówiłam ci, żebyś tyle nie piła” i ona i Minnie będą się śmiały, jeśli zobaczą mnie w takim stanie, - myślała, postanawiając, że zostanie w łóżku dopóki nie poczuje się lepiej.

Niestety, nie mogła już dłużej udawać. Nie dość, że musiała pilnie skorzystać z toalety, to jeszcze jej usta i gardło stały się bardzo bolące i suche do tego stopnia, że jedynym, czego teraz pragnęła, była woda. Powoli wywlokła się z łóżka, które nieoczekiwanie wydało się jej najwygodniejszym miejscem na całym świecie.

- O nie - jęknęła, trzymając się mocno ściany, ponieważ pokój zaczął się obracać dookoła w bardzo szybkim tempie. - Po co ludzie płacą za kolejkę górską, jeżeli potrzeba tylko kilku butelek kremowego piwa, by czuć się tak, jak w wesołym miasteczku? – pytała samą siebie i powoli wyszła do dormitorium, trzymając się cały czas ściany.

W końcu doczłapała się do łazienki, przynosząc sobie ulgę, zanim doszła do umywalki i napiła się trochę wody. - Kto to? Czy to ja? - myślała patrząc w lustro. Twarz w odbiciu miała kolor prześcieradła, pod jej półprzymkniętymi oczami pojawiły się blade sińce, natomiast jej przepocone włosy dziwnie lepiły się do czoła i policzków. Nie wiem kim jesteś, ale zamierzam dokładnie cię umyć - powiedziała do siebie, uświadamiając sobie, że jej głos jest bardzo zachrypnięty. - Już nigdy tyle nie wypiję – obiecywała sobie i ochlapała swoją twarz strumieniem zimnej wody, zanim opuściła łazienkę.

- Poppy i Minerwa będą się śmiać, jeśli nadal tam są – pomyślała i zbiegła po schodach prowadzących do pokoju wspólnego, aby zobaczyć się ze swoimi przyjaciółkami.

- Cześć, Minnie, gdzie jest Poppy? - zapytała opadając na pustą sofę, rada z tego, że może się znów położyć.

- Poszła do Wielkiej Sali na obiad - odpowiedziała Minerwa, odwracając się w jej stronę. - O mój Boże, Rolanda, nic ci nie jest? Wyglądasz gorzej niż ja.

- Czuję się okropnie - wymamrotała Rolanda. - Muszę wrócić do łóżka, tu jest tak zimno.

- Zimno? - Minerwa spojrzała na nią zmartwiona, dostrzegając gwałtowny dreszcz, który przeszył ciało Rolandy. Uświadomiła sobie, że jej koleżanka jest w o wiele gorszej sytuacji, więc powoli usadziła ją i czekała aż miną zawroty głowy, po czym przyniosła koc z jednej z szaf, ostrożnie okrywając nim dziewczynę.

- Dzięki ci, Minnie - wymamrotała Rolanda, kiedy Minerwa wróciła na swoją sofę kładąc się ponownie.

***

Po pośpiesznie zjedzonym obiedzie , który był nudny bez przyjaciółek, Poppy poszła do skrzydła szpitalnego, aby porozmawiać ze swoją babcią.

- Witaj, Poppy, co cię sprowadza tutaj w tak miłym dniu? - zapytała zaskoczona Teresa, wiedząc, że prawie wszyscy od trzeciego roku wzwyż poszli do Hogsmeade.

- Minnie i Rolanda mają kaca - odpowiedziała ze zniecierpliwieniem Poppy, przewracając oczami i kiedy tylko pielęgniarka zaczęła się śmiać, również i ona uśmiechnęła się lekko. - Co w tym jest takiego śmiesznego? - zapytała oburzona. - Mogłybyśmy spędzić wspaniały dzień w Hogsmeade albo na błoniach, albo… przerwała na chwilę, nie chcąc myśleć w tej chwili o swojej pracy domowej.

- Poppy, uspokój się - rzekła Teresa uśmiechając się. - Jeśli jesteś znudzona i samotna, powinnaś wiedzieć, że mogę dać ci lekcję uzdrawiania kiedykolwiek zechcesz. Wciąż musisz ćwiczyć na manekinie właściwie badanie temperatury i w tym miejscu…

- Tak, wiem! - przerwała niecierpliwie Poppy. Mimo, że była biegła w rzucaniu zaklęć uzdrawiających, z tym jednym nie mogła sobie poradzić. - Czy mogłabyś może dać mi dla nich eliksir na kaca? - prosiła z miną nieszczęśliwego szczeniaka.

Teresa westchnęła. - Dobrze, jednakże, możesz dać im tylko wtedy, kiedy będziesz pewna, że one mają kaca i że to nie jest innego rodzaju ból.

Poppy przewróciła oczami. - Nie wiem, ile butelek kremowego piwa one wypiły, ale to jasne, a przynajmniej w przypadku Minnie. Rolanda dotąd nie zmusiła się do wstania z łóżka.

- Nic nie wypiłaś mimo twoich urodzin? - zapytała Teresa i podała Poppy dwie fiolki, wiedząc, że może zaufać swojej wnuczce i uczennicy.

- Tylko jedna butelka przez cały wieczór, nic mi nie jest - odpowiedziała zadowolona Poppy. Z wdzięcznością przyjęła fiolkę i wróciła do pokoju wspólnego.

***

- Och, Rola, wstawaj i oświecaj wszystkich swoją pięknością. Dzień dobry! - rzekła Poppy pogodnie zbliżając się do swojej koleżanki. - Spójrz, przyniosłam wam eliksir na kaca.

- Och, Poppy, jesteś wspaniała - powiedziała z wdzięcznością Minerwa siadając powoli i biorąc fiolkę od przyjaciółki. - Rolanda wydaje się być w gorszym stanie niż ja - poinformowała ją.

- Rzeczywiście, wygląda gorzej od ciebie - potwierdziła Poppy. - Teraz lepiej?

- Ach, o wiele - odpowiedziała Minerwa, wzdychając z ulgą, ponieważ czuła, że ból głowy powoli ustaje.

- Rola, usiądź tak, byś mogła wypić eliksir - powiedziała delikatnie Poppy, stopniowo zbliżając się do swojej przyjaciółki.

- Cześć, Poppy - powiedziała Rolanda słabo, dosięgając ramion dziewczyny, która pomagała koleżance usiąść.

- Rola, moja droga, czy ty jesteś chora? - zapytała przerażona Poppy, gdy poczuła ciepło promieniujące z ciała koleżanki i przelotnie spoglądając na półotwarte oczy Rolandy, które wyglądały na szkliste.

- Za dużo alkoholu, czuję się okropnie - wycharczała Rolanda, pochylając się z wdzięcznością, ponieważ Poppy umieściła swoją rękę na jej czole Rolandy.

- Jesteś rozpalona, Rola. Musiałaś zachorować z powodu kaca - powiedziała zmartwiona Poppy, stawiając fiolkę na najbliższym stole. - Poczekaj chwilkę, zamierzam cię zbadać.

Poppy pośpiesznie wróciła do dormitorium, by przynieść swoją torbę medyczną. Uzdrawiające uroki mogła rzucać tylko i wyłącznie na manekina i swoją babcię, ale miała ze sobą mugolską apteczkę. Używała jej do badania przyjaciół, kiedy byli chorzy, czasem tylko po to, by ustalić, czy wysłać ich do Teresy.

- Nie, najpierw daj mi eliksir na kaca - wychrypiała Rolanda, kiedy zobaczyła niebieską torbę w rękach Poppy.

- Nie, w pierwszej kolejności muszę sprawdzić, co ci jest. Jeżeli jesteś chora, nie możesz dostać eliksiru - odpowiedziała spokojnie Poppy, wciskając termometr pod język koleżanki, gdy tylko odezwała się w proteście.

Podczas gdy czekały na odczyt, Poppy pozwoliła swoim zimnym palcom sprawdzić szyję przyjaciółki. Wszystko spuchnięte. - Gardło bardzo cię boli?

Rolanda słabo kiwnęła głową. - To może być zapalenie gardła albo zapalenie migdałków - powiedziała troskliwie Poppy, biorąc z wdzięcznością mokry ręcznik, który podała jej Minerwa - Dzięki Minnie. – Już ci lepiej? - zapytała, przystępując do ochładzania wypieków na twarzy przyjaciółki.

- Czuję się świetnie Poppy, bardzo ci dziękuję za eliksir - odpowiedziała Minerwa uśmiechając się.

- Och nie! Rola, masz bardzo wysoką gorączkę - powiedziała zaniepokojona Poppy, spoglądając na cyfrowy wyświetlacz na termometrze. - Sprowadzę babcię.

- Dobrze - wymamrotała Rolanda, czując się zbyt słabo, by zaprotestować. - Och nie, lew. Dlaczego w pokoju wspólnym, jest lew? Pomocy!

- Spokojnie, Rola, to nie lew, to ja - powiedziała Minerwa siadając na rogu sofy i obmywając twarz koleżanki zimnym ręcznikiem. – Bredzisz, Rola. Niczego tutaj nie ma.

- Dobrze – wymamrotała znów Rolanda i nieświadomie oparła się o zimną tkaninę, czując się bardzo spokojnie w obecności swojej najlepszej przyjaciółki.

Kilka minut później, Teresa wkroczyła do pokoju wspólnego, idąc za Poppy. - Miałaś rację, Poppy. Zapalenie migdałków - zdiagnozowała starsza pielęgniarka. - Rolanda, zamierzam zabrać cię ze sobą.

- Nie, proszę - Rolanda złapała chłodne ramię Teresy. - Proszę pozwolić mi tu zostać. To nie jest nic zaraźliwego, prawda? Poppy może się mną zajmować.

Teresa westchnęła. – Dobrze, jeśli nie masz nic przeciwko temu, by Poppy ćwiczyła na tobie zaklęcia, możesz pozostać w dormitorium. Ale jedynie uroki diagnozujące, żadnych czarów leczniczych! – poinformowała ją, zanim oznaczyła dwie mikstury i podała je dziewczynie.

- Bardzo dziękuję, pani Pomfrey. Teraz jest o wiele lepiej. Oczywiście zgadzam się, by Poppy ćwiczyła na mnie zaklęcia – odpowiedziała, uśmiechając się z trudem.

- Zawsze potwierdzaj swoje podejrzenia mugolskimi sposobami - Teresa pouczyła Poppy surowo. – Przyjdę jutro rano. Jeżeli jej temperatura przekroczy 40 stopni, natychmiast mnie powiadom - Zanim wróciła do skrzydła szpitalnego, obserwowała, jak Poppy i Minerwa pomagają koleżance wrócić do dormitorium i kładą ją do łóżka.

- Dobra, spróbuj trochę pospać, Rola – powiedziała łagodnie Poppy, poprawiając troskliwie zimny kompres na czole koleżanki.

Rolanda kiwnęła zaledwie głową I zamknęła oczy, zasypiając w ciągu kilku sekund.

***

- Minnie, chodźmy do pokoju wspólnego i odróbmy nasze zadanie domowe – powiedziała Poppy z determinacją i rzuciła na Rolandę zaklęcie, żeby mogła zaalarmować ją, jeśli chciałaby wstać albo miała jakiś problem.

- Masz na myśli zadanie z zaklęć? – Minerwa uśmiechnęła się krzywo. – Ja skończyłam je już wczoraj, podczas gdy ty miałaś z babcią swoją lekcję uzdrawiania.

- No dobrze, w takim razie przepisz twoją pracę domową. Spróbuj nauczyć się zaklęcia, które idealnie skopiuje pismo Roli – powiedziała zirytowana Poppy siadając nad swoim zadaniem.

- Poppy, czyż byś też miała kaca? – zachichotała Minerwa. – Dlaczego miałabym ćwiczyć zaklęcie? Ja z łatwością potrafię transmutować kopię z pismem Roli, na pergamin. Transmutacja jest bardzo łatwa!

- Zatem, cokolwiek chcesz zrobić, zrób to – odpowiedziała Poppy w roztargnieniu, bo koncentrowała się na swoim eseju na temat W jaki sposób zaczarować Wielką Salę, żeby śnieg padał z sufitu na wierzch sztucznej choinki bez opadania na podłogę. – To głupie, żeby robić coś takiego latem – wymamrotała z niezadowoleniem, gorączkowo skrobiąc po pergaminie.

Właśnie pisała ostatnie zdanie, gdy zaklęcie alarmujące, które rzuciła na Rolandę, uświadomiło ją, iż jej koleżanka już nie śpi. – Rola się budzi – powiedziała do Minerwy i obie dziewczyny pospieszyły do dormitorium.

- Cześć, śpiochu, jak się czujesz?

- Na przemian zimno i gorąco, a w moim gardle chyba utknął jakiś zabłąkany znicz - jęknęła Rolanda, z wdzięcznością przyjmując zimny kompres, który Poppy położyła jej na czole.

- Wydaje się, że dawka leku przestała działać – stwierdziła. – Nawet nie zauważyłam, kiedy ten czas minął. Pozwól mi szybko ciebie zbadać, a następnie dam ci kolejną dawkę. - Po tym spróbowała wetknąć termometr do ust przyjaciółki i przeraziła się, kiedy Rolanda wypluła go i zamknęła usta.

- Obiecałaś, że wypróbujesz swoje zaklęcia – poskarżyła się ochryple.

- Nie tylko uroki, – odpowiedziała Poppy surowo, potrząsając głową. – Teraz otwórz usta. Włożyła siłą szklany przedmiot do ust Rolandy i wyciągnęła różdżkę, starannie wskazując na głowę dziewczyny.

Koniec jej różdżki wskazał 42,3 stopni gorączki, a Minerwa odskoczyła na koniec łóżka.

- Idę po twoją babcię – krzyknęła, już podbiegając do drzwi.

- Nie, Minnie, zostań. Zrobiłam coś nie tak – powiedziała Poppy spokojnie, wzdychając z irytacją. – Nigdy nie udaje mi się rzucić tego uroku. Spójrz, teraz temperatura obniżyła się o pięć stopni.

Spróbowała jeszcze parę razy, ale za każdym razem rezultat był inny.

- Nie strasz mnie tak, Poppy! – powiedziała Minerwa ze złością. – I ty chcesz zostać w przyszłości następczynią swojej babci ? - Spojrzała krytycznie na swoją przyjaciółkę, która teraz spokojnie machała swoją różdżką nad dziewczyną.

- Tak, Minnie, to jest jedno z najtrudniejszych zaklęć, ale ja muszę upewnić się ćwicząc to na Rolandzie i na tobie – powiedziała surowo Poppy, kiedy wyciągnęła termometr z ust Rolandy wzdychając z ulgą i zobaczyła , że za trzecią próbą otrzymała właściwą wartość.

***

Resztę weekendu Poppy i Minerwa spędziły na opiece nad chorą koleżanką. W poniedziałkowy poranek, Rolanda wstała, czując się o wiele lepiej. – Dzięki za niańczenie mnie aż do powrotu do zdrowia, Poppy, czuję się świetnie. Mogę już iść na lekcje, pani uzdrowicielko?

Poppy kiwnęła głową z zadowoleniem. – Masz się o wiele lepiej. Jednakże, nadal masz trochę podwyższoną temperaturę, więc obawiam się, że muszę zatrzymać cię w łóżku jeszcze jeden dzień…

- A ja ci powiem, że nie mam zamiaru leżeć przez cały dzień w łóżku i zostawić wam samym całą zabawę z Dumbledore’em – wysyczała gniewnie Rolanda, siadając.

- Musisz posłuchać Poppy, Rolando. Tak w ogóle to tutaj masz twoją szkolną torbę. Twoje zadanie domowe jest skończone – powiedziała jej Minerwa. - Mam ci ją dać?

Poppy westchnęła zirytowana. – Niech ci będzie, jeśli masz zamiar czarować Dumbledore’a swoim szklanym spojrzeniem. W każdym razie, chcę zbadać cię znowu przy obiedzie i jeżeli będziesz w gorszym stanie, zabiorę cię do skrzydła szpitalnego.

- Już sobie wyobrażam, jak Poppy zostaje bardziej przerażającą uzdrowicielką niż jej babcia – zachichotała Minerwa.

- Cóż, najpierw musi mnie złapać. Chodźmy na śniadanie – odpowiedziała Rolanda i wygramoliła się z łóżka, podbiegając szybko do drzwi, nie przejmując się nawet swoją szkolną torbą.

Chwilę później, Minerwa turlała się po podłodze, śmiejąc się. – Ona… ona… nawet… nie zauważyła… że transmutowałam jej piżamę, żeby wyglądała jak wiewiórka – wykrztusiła Minerwa.

- Zatem, nie mam zamiaru biec za nią i informować jej o tym. Za chwilę zda sobie z tego sprawę, kiedy wejdzie do Wielkiej Sali – odpowiedziała sucho Poppy, potrząsając głową z irytacją, ponieważ zobaczyły wiewiórkę o rozmiarach człowieka wybiegającą z dormitorium.
____________________
PORA GRYFFINDORU
  
 
     
Poziom: 23 HP   10%   122/1225
   MP   100%   585/585
   EXP   36%   24/65
Patsy 



Pairing: HP/SS
6-klasista


Wiek: 20
Dołączyła: 23 Sty 2008
Posty: 86
Wysłany: 2009-08-24, 22:32   

Może wypowie się jedna z bet. O treści nie trzeba się za długo rozwodzić, w końcu nie jest ona zależna od ciebie. Można powiedzieć, że jest momentami zbyt słodka i może trochę niewiarygodna, ale plus masz tutaj za zajęcie się postaciami, które często są omijane w fanfiction. Mało pisze się o Poppy, Minerwie i Rolandzie, szczególnie w czasach szkolnych.

Debiut translatorski jak najbardziej mi się podoba. Wiem, jak trudno jest przebrnąć przez swoje pierwsze tłumaczenie, ale ważnym jest, żeby poświęcić temu dużo czasu. Z pracy z tobą wiem, że tak właśnie zrobiłaś. Efekt końcowy jest całkiem zgrabny. Nie widzę już żadnych zgrzytów, wszystko jest po polsku i czyta się bardzo lekko. Ładnie przełożyłaś to na swój styl.

Mam nadzieję, że w przyszłości przeczytamy jeszcze jakieś twoje tłumaczenie. Niech także będzie ono o kimś/czymś oryginalnym.

Pozdrawiam.
____________________
Moje tłumaczenia:

Jemioła
Historia prawdziwa
18 rzeczy na temat miłości
Rocznica
Seria Civil War
 
     
Poziom: 8 HP   0%   0/159
   MP   100%   76/76
   EXP   26%   5/19
abigail 



Pairing: HP/LV HP/SS
Absolwent Hogwartu
Gburia Furia


Wiek: 17
Dołączyła: 29 Maj 2009
Posty: 311
Wysłany: 2009-08-26, 22:34   

Wybacz Mi, przeczytałam jakiś czas temu, ale nie udało mi się skomentować ( nigdy więcej cudzych dzieci w domu, przysięgam....), więc bardzo dobrze, że się upomniałaś na SB. Według mnie, debiut jest bardzo dobry. Wybrałaś sobie odpowiedni tekst, to bardzo dobrze o Tobie świadczy, że nie przełożyłaś czegoś prostego. Lek na kaca wymagał sporo pracy i dopieszczania i bardzo się cieszę, że się na niego zdecydowałaś. Tłumaczenie jest zgrabne i poprawne, ale będę zUa i pokażę literówki, których jeszcze nie wyłapały twoje bety:
Cytat:
„Mówiłam ci żebyś tyle nie piła”

Chyba brakuje przecinka przed "żebyś"?
Cytat:
Poppy siedziała na krześle w pustym pokoju wspólnym, usiłując skupić się na swojej pracy domowe i mamrocząc coś do siebie ze zniecierpliwieniem.

Brakuje "j" w wyrazie domowej
Mi, przez Ciebie legł mit o Żelaznej Dziewicy Hogwartu, Która Połknęła Kij Od Miotły. Bardzo mi sie podoba taka Minerwa. Kac, transmutowanie piżamy w olbrzymią wiewiórkę i zaloty względem dyrektora. No tak, wyszumiała się opiekunka Lewków, wyszumiała...
Mam nadzieję, że to nie jest Twoje ostatnie tłumaczenie, bo bardzo przyjemnie się czytało. Pozdrawiam i weny życzę- Abi
____________________
"Często prowadzę ze sobą długie rozmowy i jestem przy tym tak mądry, że czasami nie rozumiem ani słowa z tego, co mówię"
O.Wilde


Chwałą jednych jest, że piszą, a innych, że się do tego nie zabierają...
Jean de la Bruyère
 
     
Poziom: 16 HP   6%   33/556
   MP   100%   265/265
   EXP   48%   19/39
AstraNigra 


Pairing: HP/DM
2-klasista


Wiek: 18
Dołączyła: 07 Maj 2010
Posty: 24
Skąd: Z chmurki deszczowej
Wysłany: 2010-05-07, 22:02   

FF interesuję się od jakiegoś miesiąca, ale właściwie dopiero teraz zdobyłam się na to, żeby coś skomentować. Jest to pierwszy tekst na który trafiłam, traktujący o Minerwie, Rolandzie i Poppy. Miło było trafić na coś innego, różnorodność zapobiega w końcu nudzie. Podoba mi się twój styl, jest lekki, i pomimo, że treść średnio do mnie trafia, dobrnęłam do końca. Dobre wrażenie wywarło na mnie również to, że oprócz kilku literówek tekst jest napisany poprawnie ortograficznie, bo źle czyta mi się opowiadania najeżone błędami. Życzę czasu i chęci do zajmowania się tłumaczeniami w przyszłości :)
 
     
Poziom: 3 HP   2%   0/44
   MP   100%   21/21
   EXP   66%   6/9
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group | Template DarkMW created by razz

Strona wygenerowana w 0.15 sekundy. Zapytań do SQL: 9


Załóż : Własne Forum lub Własną Stronę Internetową