ZalogujRejestracjaSzukajZaloguj się, by sprawdzić wiadomościGrupyStatystyki
 Ogłoszenie 

09 maja — początek akcji Prawdziwiej nie będzie;
22 maja — koniec akcji Prawdziwiej nie będzie;
23 maja — początek akcji Tego jeszcze nie było
23 maja — początek akcji Było minęło
06 czerwca — koniec akcji Tego jeszcze nie było
08 czerwca — koniec akcji Było minęło
01 czerwca — początek akcji Dziecinada
05 czerwca — koniec akcji Dziecinada

ZABAWA: 333 sposoby, w jakim można pokazać swoją aktywność na forum
    RARRYSNARRYDRARRY
Hufflepuff || Gryffindor || Ravenclaw || Slytherin
783 || 336,5 || 616 || 531,9

[T] ma pierwszeństwo, [NZ]/[Z] i [S] ustępuje tylko [T], i są sobie równe - nie używa się ich jednocześnie. [Z]/[NZ] oraz [S] górują nad [D] i [M]. Nie istnieje coœ takiego jak [P] do poezji albo [Di] do dribble. Więc np [T][NZ][D], albo [T][S][D], ALE NIE [NZ][S][D] albo [T][Z][S][D], bo Gospodziany TAG seria to nie seria z AO3 lub też seria w normalnym tego słowa znaczeniu.

W razie problemów z rejestracją - usuń polskie znaki z wpisywanych informacji.
Jeśli to nie pomaga, skontaktuj się z nami na FB Gospody
(kontakt alternatywny: klaqa@onet.pl)

Regulamin Główny || Regulamin Czytelni || Gospoda w pigułce
Aktywny udział w życiu forum
Do kogo się zwrócić

Poprzedni temat «» Następny temat
[M] To już koszmar czy tylko inna galaktyka?
Autor Wiadomość
lilyan 



Prefekt Slytherinu


Wiek: 24
Dołączyła: 25 Gru 2014
Posty: 414
Skąd: Komnata Tajemnic
Wysłany: 2017-03-28, 19:36   [M] To już koszmar czy tylko inna galaktyka?

Tekst 3
Fandom: Harry Potter
Temat: Dobra. To wyje, to gwiżdże, a to świrgoli. To już koszmar czy tylko inna galaktyka?





Dean naprawdę nie miał pojęcia, jakim cudem wylądował tam, gdzie wylądował. Czyli zatrzaśnięty w szafie, w Pokoju Życzeń, ze swoim najlepszym przyjacielem, którego nie tak subtelnie śledził, gdy ten wymknął się z ich dormitorium. Bał się, że Seamus znowu handluje na lewo Zielonym Duszkiem, a przecież to nie tak, że chłopak powiedziałby mu prawdę, gdyby o to zapytał. Jednak Seamus okazał się mieć inne plany – małą wycieczkę podczas ciszy nocnej po skrywany w Pokoju Życzeń alkohol. Dean naprawdę mógł się tego domyślić.

Może nie byłoby tak źle, gdyby po prostu utkwili w tej cholernej szafce. Dean mógłby umrzeć z głodu i nie musieć doświadczać tego, co rozgrywało się przed jego oczami (bo cholerna szafka oczywiście pozwalała im dokładnie widzieć i, o zgrozo, słyszeć resztę pokoju).

— To już koszmar czy tylko inna galaktyka? — zapytał z bólem, patrząc tępo przed siebie.

— To jest, stary, hik, zupełnie inny wymiar — odparł, czkając, Seamus, i pociągnął spory łyk trzymanej przez siebie whiskey.

Gdy drzwi pokoju ponownie się otworzyły – Dean miał nadzieję na zbawienie. Gdy kilkadziesiąt postaci ubranych w czarne szaty z kapturami przeszło przez próg – Dean modlił się, by nie zaczęły odprawiać na jego oczach czarnomagicznych rytuałów z użyciem kozłów i krwi dziewic. W tej chwili jednak Dean gotów był oddać swoje własne dziewicze ciało, byleby tylko dłużej nie być świadkiem tego, co naprawdę się tutaj działo.

Na twarzach wszystkich Ślizgonów malowała się ta sama determinacja – zarówno w brwiach ściągniętych w skupieniu jak i w oczach uważnie śledzących tekst. Dumnie wypięte piersi ozdobione były plakietkami z błyszczącym napisem: „Weasley jest naszym królem”.

— Bracia! — zakrzyknął uroczyście Draco Malfoy, stojąc na prowizorycznej mównicy z szeroko rozłożonymi ramionami. — Zebraliśmy się tu dziś, by połączyć tę oto zwrotkę — poruszył znacząco pergaminem trzymanym w lewej dłoni — z tym oto refrenem — poruszył pergaminem trzymanym w prawej — jakimś zgrabnym beatem.

Seamus parsknął, a Dean zaczął potrząsać głową w niemym proteście.

— Jak wiecie, pozostał tylko tydzień do pierwszego meczu Weasleya — kontynuował dalej Malfoy — więc dopracowanie naszego hymnu jest obecnie sprawą priorytetową Bractwa Pawia.

Ślizgoni jak jeden mąż zaskandowali jakiś dziwny okrzyk, ni to wycie, ni to gwizdanie, ni to świrgolenie. A potem zaczęła się prawdziwa tortura.

Weasley jest naszym króóóóleeeeeeeeeeem!

Dean wyrwał Seamusowi butelkę i szybko przełknął kilka sporych łyków, krzywiąc się przy tym niemiłosiernie. Nie było szans, że przetrwa to na trzeźwo.
____________________
I wasn't born with enough middle fingers.
 
 
Martynax 



Opiekun Puchonów
It Is What It Is


Wiek: 22
Dołączyła: 07 Lip 2013
Posty: 2789
Skąd: Lodz
Wysłany: 2017-03-29, 22:27   

Pamiętam, że kiedy przeczytałam ten tekst na trzydziestominutówce, okrzyknęłam go w myślach tym zwycięskim xd Pisanie pod presją czasu jest straszne i czasami człowiek nie wie, co się dzieje, kiedy stara się wybrać prompt, napisać do niego coś sensownego i jeszcze nadać temu trochę poprawności stylistycznej, ortograficznej i interpunkcyjnej - tobie poszło świetnie.
Jest wstęp i zaskakujące zakończenie, które naprawdę zalicza się do niewymuszonego humoru, gdzie czytelnik nie może powstrzymać się od głupiego uśmiechu ;P
Bardzo udana miniatura, dzięki śliczne ;))
____________________

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group | Template DarkMW created by razz

Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 23


Załóż : Własne Forum lub Własną Stronę Internetową